KLASYCZNY STYL
M65: modnya mimo woli

Przedmioty, które zaliczamy do ikon męskiego stylu, często mają swoją genezę w zwykłych, funkcjonalnych produktach. Tak też było z kurtką M65. O jej światową popularność nikt nie zabiegał – zaprojektowano ją z myślą o wykorzystaniu na polu walki.

Jakub Ziółkowski
Historia bohatera tego tekstu zaczyna się w latach 60., kiedy pojawiła się potrzeba unowocześnienia dotychczasowego systemu umundurowania armii amerykańskiej, który oznaczono symbolem M51. Jedną z głównych nowości stanowiło wykorzystanie tkanin z udziałem tworzyw sztucznych. Nowe mundury były wykonane głównie z NYCO – materiału składającego się w 50% z bawełny i w 50% z nylonu. Dzięki temu opracowany 60 lat temu system M65 wyróżniał się bezprecedensową wytrzymałością.
Jednym z jego elementów była kurtka M-1965 Field Jacket. Za jej projekt i wykonanie dla US Army odpowiadała Alpha Industries. System M65 został ostatecznie zastąpiony w wojsku przez ECWCS dopiero w 2009 r., ale stanowiącą jego część kurtkę dla cywili słynny wytwórca odzieży militarnej produkuje do dziś. Jej najważniejszymi elementami niezmiennie są: stójka zamiast kołnierza, wbudowany chowany kaptur, cztery kieszenie zapinane na napy oraz mosiężny zamek błyskawiczny. Ważny element uzupełniający stanowiła podpinka, dzięki której można było dostosować kurtkę do różnych warunków termicznych. Model wykonywano z nowej tkaniny, przez co był on wyraźnie lżejszy od poprzedników, i pokrywano specyfikiem o nazwie Quarpel, który dawał świetną odporność na deszcz. W takiej formie Field Jacket była naprawdę wygodna i wielozadaniowa, o czym przekonali się amerykańscy żołnierze już podczas wojny w Wietnamie.
Konflikt ten zresztą w dużej mierze wpłynął na pozycję tej kurtki w popkulturze. Powszechne pobory do wojska sprawiły, że jej użytkownikami stały się tysiące młodych Amerykanów. Po powrocie do domów weterani zaczęli nosić je na co dzień. Jak się okazało, główne zalety tego modelu – wygodny krój, wytrzymałość i zazwyczaj uniwersalny oliwkowy kolor – rewelacyjnie sprawdzały się również w cywilu. M65 nosili wszyscy, niezależnie od statusu społecznego. Wiele osób miało w tym jeszcze jeden cel: kurtka ta stała się symbolem powrotu z niezrozumiałej i okrutnej wojny. Jej kultowy status przypieczętowały wielkie produkcje filmowe – na srebrnym ekranie zakładali ją między innymi Rambo, Terminator czy Taksówkarz.
Wielka popularność M65 nie mogła ujść uwadze marek odzieżowych, które zaczęły się nią inspirować w tworzeniu własnych krojów. Dziś na rynku oferują one modele od niemal identycznych z oryginałem po bardziej formalne, wykonane z dużą starannością z luksusowych materiałów. Niemniej wśród miłośników stylu niezmiennie najbardziej pożądany jest oryginał. Najlepiej z drugiej ręki, spatynowany upływem czasu. Niezależnie, czy ma swoje lata, czy też jest świeżo ściągnięty ze sklepowego wieszaka, będzie świetnie wyglądał w niemal każdym zestawie – od dżinsów i T-shirtu po garnitur!
x
Kurtka M65
Alpha Industries
Oryginalny model firmy Alpha Industries. Produkowany z niewielkimi zmianami od lat 60. Chociaż został wysłany z US Army na emeryturę kilkanaście lat temu, zachował swoją popularność wśród miłośników militariów i dobrego stylu.
x
Podpinka
Alpha Industries
Dzięki niej kurtka M65 staje się propozycją na cały rok. Może być noszona pod kurtką, jak i jako samodzielne okrycie wierzchnie. Warto ją dokupić, jeżeli nie lubisz mieć zbyt wiele ubrań w garderobie.
x
Kurtka field jacket Polo Ralph Lauren
Model ten wprost odwołuje się do klasycznego M65, ale wykonany jest z wysokiej jakości bawełny. Naszywki oraz lekko sprany kolor mają dodać charakteru i dawać wrażenie oryginału wyciągniętego prosto z demobilu.
x
Field Jacket
Loro Piana
Kurtka została uszyta z wysokiej jakości tkaniny technicznej, która ma oddychającą membranę zapewniającą wodoodporność. Wewnątrz wykończona jest podszewką wykonaną w 100% z kaszmiru. Zdecydowanie jest to model dla wymagających.
x
Wojskowa zieleń
to nie jest khaki!
Podobno kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Tak było i w tym przypadku. Kolor określany jako khaki powszechnie używany jest do określenia odcienia zieleni. To jednak często popełniany błąd. Nazwa „khaki” wywodzi się z języka urdu i oznacza „kolor pyłu”. Prawidłowo powinno tak się nazywać zgaszony beż. Jego popularność również zawdzięczamy umundurowaniu wojskowemu (tym razem brytyjskiemu). Wojska stacjonujące na Półwyspie Indyjskim nosiły umundurowanie właśnie w takim kolorze. Ciekawostką jest to, że od tego munduru wywodzi się jeden z najpopularniejszych krojów spodni, czyli chino. W języku Anglosasów synonimem nazwy beżowych spodni tego typu jest słowo wywodzące się od nazwy koloru, czyli „khakis”.


Czytaj więcej