Matki, żony i kochanki

Matki, żony i kochanki: jak wyglądał krajobraz motoryzacyjny w serialu Machulskiego z lat 90-tych.
Na fali nostalgii zacząłem oglądać popularny serial wyreżyserowany przez Juliusza Machulskiego w latach 90. Już pierwsze odcinki uświadomiły mi, jak bardzo dzisiejsze czasy różnią się od tamtej dekady. Alkohol, brawura, igranie z losem i zagraniczne fury! Czy to właśnie było cool w latach 90-tych?

Nissan Terano
Luksusem były samochody zagraniczne
Motoryzacyjny krajobraz serialu jest monotonny. Mimo że akcja dzieje się w Warszawie w 1995 roku, nadal dominują samochody polskiej produkcji i samochody pochodzącej zza granic dawnego bloku wschodniego. Pojedyncze auta z importu wyglądają przy nich niczym białe kruki. Symbolem statusu nie było posiadanie samochodu z wyższej półki, ale samo posiadanie auta "zachodniej" produkcji. Nie musiały być nowe, nadal były czymś wyjątkowym. Z resztą wszystko co zagraniczne jak "jogging" jest super cool.

Jerzy z hanną
Nissan Terrano - symbol siły, statusu i arogancji
Dorota jeździ Nissanem Terrano pierwszej generacji. Jest niezwykle dumna ze swojego samochodu i często popisuje się przed koleżankami jego możliwościami. Wydaje się, że panuje nad wszystkim za równo za kierownicą jak i wżyciu. Jeździ brawurowo, chcąc zaprezentować pełen potencjał tego modelu. Co zabawne, auto to – niezależnie od wersji – nie charakteryzowało się świetnymi osiągami. Wiele wskazuje na to, że Dorota posiada wersję z silnikiem Diesla, w której przyspieszenie do „setki” zajmuje około 18 sekund. Choć 100-konny silnik nie był demonem prędkości, jego elastyczność, wynikającą z turbodoładowania, można uznać za ponadprzeciętną jak na tamte czasy. Samochód niewątpliwie podkreślał status i siłę właścicielki – w końcu niewiele aut tych gabarytów jeździło wówczas po warszawskich ulicach. Pycha i arogancja Doroty również wyrażana, przez jej styl jazdy doprowadzą ją jednak do problemów zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym.

Audi 80
Audi 80 limuzyną prezesa, Golf I nadal lepszy niż większość samochodów na drodze
Jerzy, młodzieńcza i powracająca miłość Wiktorii, jeździ Audi 80. Były tenisista, a obecnie prezes klubu, porusza się dość skromnie wyglądającą „osiemdziesiątką”. Trzeba jednak przyznać, że w tamtych czasach sedan niższej klasy średniej uchodził niemal za limuzynę. Samochód imponuje otoczeniu, w tym również jego kochance. Nie jest to jednak jedyne auto w ich domu – żona Jerzego, Maria, jeździ Golfem pierwszej generacji. Pojazd ma już swoje lata, ale nadal pod wieloma względami przewyższa rodzime konstrukcje. To właśnie nim Maria, prowadząc pod wpływem alkoholu, potrąca pieszego.

Pontiac Fiero
Pontiac Fireo - oszust dla oszusta
Pontiac Fiero w swojej historii udawał wiele innych samochodów. Podobnie jest z jeżdżącym nim Jakubem Reuttem – okazuje się, że on również udaje kogoś, kim nie jest. To oszust, który wciąga Dorotę i jej męża Michała w zadłużony interes. Przechwala się, że miał kiedyś Porsche, które teraz rzekomo posiada jego wspólnik. Mimo że sytuacja wydaje się mocno podejrzana, nie odstrasza to Doroty i jej naiwnego męża przed zainwestowaniem w biznes kolegi ze szkolnych czasów. Wniosek z tego jeden: nie ufaj kierowcom Pontiaca Fiero.
Ucieczka przed policją, była cool
Samochody samochodami, ale kultura jazdy Doroty to synonim arogancji osób zamożnych. Popisując się możliwościami auta, zostaje zatrzymana przez policję – znacznie przekroczyła prędkość, jadąc ponad 130 km/h w terenie zabudowanym. Bagatelizuje jednak sytuację, kokietując policjanta. Jej koleżanka Hanna bajeruje z kolei drugiego funkcjonariusza, próbując skłonić go do zignorowania wyniku pomiaru. Ostatecznie udaje im się uniknąć problemów. Kiedy później policja po raz kolejny próbuje je zatrzymać, Dorota decyduje się na ucieczkę. Złapane pod samym domem, znów nie ponoszą żadnych konsekwencji. Hasło „Girl Power” rozumiemy dziś zupełnie inaczej. Brawura ukazywana jest tu jako przejaw niezależności i siły. Hanna, która na co dzień porusza się motocyklem, również jeździ bardzo szybko, zupełnie nie zważając na to, że jej partner, Filip, odczuwa strach przed takim stylem jazdy. Choć ewidentnie miały to być sceny humorystyczne, ukazujące przebojowość bohaterek, to z perspektywy czasu bardzo źle się zestarzały.

Hanna, Dorota i Wanda
Jazda po pijanemu była traktowana jako wstępek
Innym szokującym faktem jest to, że Dorota wcześniej piła. Policjant jedynie sugeruje, by przesiadła się na prawy fotel, a za kierownicą usiadła jej koleżanka Wanda. Cała ta sytuacja ma zaledwie charakter uprzejmej prośby i sugestii. Pamiętając, że do 1997 roku jazda pod wpływem alkoholu była traktowana w Polsce jedynie jako wykroczenie, dziś taka scena wygląda wręcz absurdalnie. W kolejnych scenach wszystkie pasażerki piją wino, po czym znów wsiadają do samochodu. To chyba najbardziej szokuje i dobitnie pokazuje przepaść między tamtymi a współczesnymi czasami. Alkohol w serialu pojawia się bardzo często – zdecydowanie za często.

Wiktoria, Hanna i Wanda
Bez PAsów , tak wygodniej
Już tylko na marginesie wspomnę, że często pasażerowie samochodów nie zapinają pasów, pomimo że auta są w nie wyposażone, a obowiązek ich zapinania istniał w Polsce już od 1983 roku. Dziś podejście do bezpieczeństwa jest zupełnie inne. Nie uważa się tego już powszechnie za ograniczenie wolności czy niepotrzebny przymus. Współcześnie bezpieczeństwo na drodze nie jest już tak bagatelizowane jak kiedyś.

Dorota I Michał z córką
Kiedyś to BYło?
Co przyniosą kolejne odcinki? Pewnie kolejne, groteskowe z dzisiejszego punktu widzenia sceny, ale z sentymentem oglądam ten serial dalej, patrząc, jak bardzo zmieniła się rzeczywistość. Czy kiedyś było lepiej i czy warto tęsknić za latami 90.? Pewne rzeczy na pewno pozostaną miłymi wspomnieniami. Należy jednak pamiętać, że większość Polaków jeździła przestarzałymi samochodami, drogi były w fatalnym stanie, a na nowoczesne konstrukcje mogli pozwolić sobie tylko nieliczni. Na ulicach królowała brawura i stanowczo zbyt pobłażliwe podejście do pijanych kierowców. Czy więc na pewno „kiedyś to było”? Serial obejrzycie na TVP VOD.

Dorota, Hanna i Wanda