Ford GT90. Narobił zamieszania i zniknął

Ford GT90 zapowiadał nową epokę stylistyczną koncernu, hołdował legendarnemu GT40, miał szansę zostać najszybszym samochodem drogowym na świecie. Pozostał jedynie krótkim przebłyskiem ambicji Forda, by zaistnieć w segmencie supersamochodów w połowie lat 90.

Michał Luboń
FORD GT90 @FORD
W historii motoryzacji było wiele prób przełożenia kształtów kultowych modeli sprzed lat na współczesny język stylistyczny, co zresztą kończyło się z różnym skutkiem. Przed zespołem projektantów z Ford Special Vehicle Team (SVT) stało więc niełatwe zadanie. Projekt Forda GT90 miał w sobie łączyć kilka aspektów. Przede wszystkim miał być duchowym następcą modelu GT40, legendy Le Mans. Okazja ku temu była znakomita, ponieważ w 1996 roku wypadała 30. rocznica pierwszego z czterech triumfów we francuskim maratonie. Koncept Forda stanowił również nośnik dla New Edge Design, nowego stylu wzornictwa, który miał obowiązywać w stylistyce Fordów w kolejnych latach, a także być wizytówką licznych nowinek technicznych opracowanych przez koncern.
Ford gt90 @ford

Konsola środkowa niczym fragment maski Lorda Vadera. Wnętrze to kombinacja niebieskiej skóry, włókna węglowego i surowego aluminium. Rozbudowany system audio obsługiwał modne w latach 90. nośniki MiniDisc, dziś już kompletnie zapomniane.

FORD GT90 – Nowy język
Trójkąt. Mnóstwo trójkątów. Tak w skrócie można opisać nadwozie GT90, lecz poświęcenie mu jednej linijki tekstu byłoby skrajnie niesprawiedliwe. Tworząc GT90, projektanci składali hołd modelowi GT40, jednak bez przekładania linii z lat 60. na modny na przełomie wieków styl "retro lat 90.". Trzon nadwozia stanowił monokok z aluminium o strukturze plastra miodu. Przykrywały go płaszczyzny poszycia z włókna węglowego. Te uformowano wyłącznie z użyciem ostrych krawędzi, co było szokującym zabiegiem w czasach, gdy w motoryzacyjnej stylistyce głównego nurtu niepodzielnie panowały bezpłciowe obłości. Każdy element nadwozia mówił jasno, że mamy do czynienia z autem macho. Z przodu futurystyczne wąskie "oczy" skrywały nowoczesne, wielosoczewkowe reflektory. W ostro wyciętych tylnych światłach (trójkątnych, a jakże!) zastosowano innowacyjną technologię jonową, a na dachu umieszczono szeroki pas trzeciego światła stop. Wylot z czterech rur wydechowych zgrupowano w centralną, trójkątną końcówkę, nad którą zadziornie załamywało się charakterystyczne aktywne tylne skrzydło, którego kąt natarcia zmieniał się w zależności od prędkości pojazdu.
FORD GT90 @FORD

Ukryte znaki Illuminatów czy strona z podręcznika do geometrii? Tylna część nadwozia sprawia wrażenie, jakby projektanci mieli do dyspozycji jedynie linijkę i ekierkę, choć wprawne oko bez trudu dostrzeże akcenty inspirowane GT40.

Mimo zdominowania nadwozia przez ostre kształty New Edge Design wprawne oko bez problemu zauważy odwołania do oryginalnego GT40, w postaci charakterystycznych, trójramiennych centralnych nakrętek mocujących koła czy prostokątnych otworów wentylacyjnych w tylnym zderzaku. Na tle białych paneli nadwozia odróżniała się ciemna kopuła kabiny z przyciemnionego na niebieski odcień szkła, dająca efekt "szklarni" i zapewniająca kierowcy niespotykaną widoczność do przodu. Na karoserii GT90 próżno szukać klasycznych klamek, gdyż zamiast nich zastosowano żółte, trójkątne przyciski umieszczone na wysokości bocznych szyb. Tuż pod nimi zamontowano dwa ciemne panele, pod którymi znajdowały się czujniki innowacyjnego systemu kontroli martwego pola. Tak, system, który dziś jest standardem wówczas był absolutną nowością rodem z fantastyki naukowej. Co ciekawe, sposób działania systemu był zbliżony do tego, jaki znamy z współczesnych pojazdów – kierowca był informowany o obiekcie w martwym polu za pomocą czerwonej lampki umieszczonej w lusterku wstecznym. W lusterkach znalazło się również miejsce dla kierunkowskazów w systemie Muth, które były widoczne dla samochodów z tyłu i nie rozpraszały wzroku kierowcy.
FORD GT90 @archiwum

GT90 wystąpił w kilkunastu grach komputerowych, m.in. w "Need for Speed 2", "Ford Racing" czy "Gran Turismo 2". Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż mimo upływu 25 lat od prezentacji model pozostaje obecny w pamięci wielu miłośników wirtualnego ścigania.

Podobnie jak w GT40 także w GT90 drzwi otwierały się z fragmentem dachu, ułatwiając wsiadanie. Przeznaczone dla dwóch osób wnętrze wykończono w większości niebieską skórą. Sportowe fotele kubełkowe wyposażono w czteropunktowe pasy. Na konsoli środkowej, przykrytej kanciastym panelem z włókna węglowego, znajdziemy przyciski i pokrętła do sterowania klimatyzacją i 10-głośnikowym systemem audio oraz osobny wyświetlacz od radia. Rozwiązanie polegające na oddzieleniu sterowania systemem audio od jednostki centralnej po kilku latach wprowadzono z powodzeniem w samochodach seryjnych Forda. Pod konsolą znajdowała się surowa aluminiowa gałka zmiany biegów z odsłoniętym systemem cięgien. Leitmotiv trójkąta jest widoczny w każdym miejscu kabiny, także na przeszyciach tapicerki i panelach progowych. Trójkątne są: lusterko wsteczne oraz poduszki foteli. Nawet gumową wykładzinę na podłodze wykonano z trójkątnej mozaiki. Na wielu elementach umieszczono również stylowe logo GT90. Znajdziemy je nawet na aluminiowych pedałach. Cyferblaty zegarów umieszczono w osobnych aluminiowych obudowach z przyciemnionym szkłem. Wskaźnik ciśnienia doładowania zawarto w formie nowoczesnego kolorowego wyświetlacza LED.
FORD GT90 @FORD

Wszechobecny motyw trójkąta znalazł się nawet pod maską, na potężnym kolektorze dolotowym 12-cylindrowego serca GT90.

FORD GT90 – 12+4=720
Od strony technicznej postanowiono skorzystać z gotowych komponentów z portfolio Forda. Miało to uprościć proces projektowania i po części wynikało z faktu, że Ford nie dysponował wówczas odpowiednią platformą do zbudowania samochodu z centralnie umieszczonym silnikiem. Wykorzystano podwozie i zaawansowane niezależne zawieszenie z Jaguara XJ220 (brytyjska marka należała ówcześnie do koncernu Forda). Z XJ220 zapożyczono także 5-biegową skrzynię biegów produkcji FFD-Ricardo, którą połączono z silnikiem V12. Skąd w Fordzie silnik V12? Wbrew pozorom nie pochodził on z Jaguara ani z Astona Martina, który wtedy również był własnością koncernu z Dearborn. Jednostka V12 powstała kilka lat wcześniej jako tajny projekt działu Ford Advanced Powertrain w oparciu o popularny silnik 4,6 V8 z rodziny Modular. Jak wspomina projektant silników, Bob Natkin, celem takiej koncepcji było sprawdzenie, jak daleko można posunąć się w rozwoju popularnego silnika wykorzystywanego m.in. w Lincolnie Continental czy Fordzie Crown Victoria. W tym celu z dwóch silników V8 usunięto po jednej skrajnej parze cylindrów i powstałe w ten sposób dwie V6 połączono ze sobą, tworząc jednostkę V12 o rozwarciu 90° i pojemności 6 litrów. W wersji wolnossącej agregat dysponował mocą blisko 400 KM. Na początku 1994 roku John Coletti, szef Ford SVT, zainteresował się prototypowym motorem pod kątem wykorzystania go w planowanym GT90, jednak w założeniach Colettiego sportowy koncept musiał dysponować mocą co najmniej 600 KM. Podjęto więc decyzję o wzmocnieniu silnika, a za jego finalny kształt z układem doładowania z czterema turbosprężarkami Garrett i dwoma intercoolerami odpowiadali Ron DeVergilio oraz Jack Roush. W ostatecznej specyfikacji osiągnięto imponującą moc 720 KM przy stosunkowo niewielkim ciśnieniu doładowania (ok. 0,5 bara). Takie wartości robią wrażenie nawet dziś, a co dopiero w połowie lat 90.! Dla porównania, topowe wówczas McLaren F1 i Ferrari F50 dysponowały mocą o odpowiednio 100 i 200 KM niższą.
FORD GT90 @FORD

Amerykański macho. Tu nie ma miejsca na subtelne i wyrafinowane linie znane z włoskiej czy brytyjskiej konkurencji.

Piekielnie mocny silnik zapewniał oszałamiające osiągi. Sprint od 0 do 60 mil na godzinę zajmował 3,1 sekundy, a drugie tyle zajmowało osiągnięcie 100 mil/h. Zakładana prędkość maksymalna wynosiła 235 mph (378 km/h), jednak według niektórych źródeł mogła ona sięgać nawet 253 mil na godzinę (407 km/h)! Będący wówczas najszybszym autem seryjnym McLaren F1 osiągał "jedynie" 355 km/h.
FORD GT90 @FORD

Samochód marzeń. Dzięki rozmachowi, z jakim wykonano projekt, takie plakaty zawisły nad łóżkiem niejednego nastolatka.

FORD GT90 @FORD

Niczym na dziele sztuki projektanci GT90 zostawili po sobie ślad w postaci fluorescencyjnych autografów w miejscu na tablicę rejestracyjną.

FORD GT90 – W sferze marzeń
Prace nad przygotowaniem GT90 trwały sześć miesięcy i pochłonęły około trzech milionów USD. Co ważne i nie tak oczywiste w przypadku samochodów koncepcyjnych, gotowe GT90 było w pełni przygotowane do jazdy. W styczniu 1995 r. naszykowany samochód pokazano publiczności podczas targów samochodowych w Detroit. Koncept z miejsca stał się gwiazdą imprezy, wyróżniając się futurystycznym wzornictwem nawet na tle innych pojazdów koncepcyjnych. Po Detroit zaliczył tournée po świecie, odwiedzając targi we Frankfurcie i Tokio. Nieliczne grono dziennikarzy, wśród których nie zabrakło Jeremy’ego Clarksona, miało także możliwość przetestowania GT90. Jedyny egzemplarz oddano w ręce mediów podczas prezentacji na torze w Le Mans. Z obawy przed przegrzaniem silnika podczas prób samochód miał odłączony układ doładowania, przez co silnik dysponował nieco ponad połową mocy nominalnej, co jednak nie miało większego znaczenia, gdyż raczej nikt nie zdecydowałby się na testy przy pełnej szybkości samochodem powstałym w jednym egzemplarzu i wartym trzy miliony dolarów. Również we wnętrzu nie wszystkie podzespoły były w pełni funkcjonalne – nie działały zegary oraz klimatyzacja, a kolumna kierownicza była niedokładnie zamocowana. Mimo tych zrozumiałych w przypadku prototypu mankamentów ogólne opinie na temat GT90 były entuzjastyczne. Chwalono innowacyjny design, jasne i przestronne wnętrze oraz nowoczesne rozwiązania techniczne. Wkrótce potem pojawiły się spekulacje na temat ewentualnego wprowadzenia GT90 do produkcji. Według przecieków Ford początkowo zakładał kolejne 2-3 lata rozwoju projektu i wypuszczenie na rynek krótkiej serii 100 egzemplarzy w cenie 100 tys. dolarów za sztukę. W stosunku do konkurencyjnych supersamochodów obecnych na rynku taka cena była wręcz promocyjna. Chętni na Lamborghini Diablo VT musieli wówczas przygotować co najmniej ćwierć miliona dolarów, McLaren F1 kosztował cztery razy tyle.
FORD GT90 @FORD
FORD GT90 @archiwum

W głębokich latach 90. ilustracje z gum Turbo stanowiły barterową walutę wśród uczniów podstawówek oraz bezcenne źródło wiedzy o samochodach. Tam również nie mogło zabraknąć GT90.

Z uwagi na to, że GT90 był inspirowany GT40, pojawiły się również hipotezy, jakoby Ford rozważał stworzenie programu wyścigowego GT90 i powrót do Le Mans. Szkoda, że równie szybko plany te zostały zarzucone – któż nie chciałby zobaczyć GT90 w pełnej specyfikacji GT1 na La Sarthe? Z początkiem 1996 r. oficjalnie skreślono pomysł wprowadzenia GT90 do produkcji. Od tego czasu jedyny powstały egzemplarz prezentowano na kilku wystawach, z których największą był Goodwood Festival of Speed w 2008 r. Rok później auto miało trafić na aukcję organizowaną w Arizonie przez dom aukcyjny RM Sotheby’s, lecz ostatecznie oferta została wycofana, nim doszło do licytacji. Obecnie GT90 znajduje się w małym muzeum Hajek Motorsports w Ames w stanie Oklahoma.
FORD GT90 @FORD

Jego szerokość GT90. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych materiałów Ford mimo masywnej budowy waży 1451 kg.

FORD GT90 @FORD

Na potrzeby projektu Goodyear przygotował opony z wytłoczonym logo GT90.

Zgodnie z pierwotnymi założeniami koncepcje stylistyczne New Edge zastosowane w GT90 przeniosły się na seryjne modele na kolejną dekadę. Pierwszym europejskim Fordem zaprojektowanym w tej estetyce było miejskie Ka, a wkrótce dołączyły do niego Cougar, Puma, Focus 1. generacji oraz Mondeo.
FORD GT90 @FORD

Końcówka wydechu to chyba najbardziej rozpoznawalny element GT90. By nadwozie nie stopiło się od potwornych temperatur, obudowę trójkąta wykonano z paneli ceramicznych, zupełnie jak na promach kosmicznych NASA.

Wycofanie się z pomysłu seryjnej produkcji GT90 nie oznaczało, że Ford definitywnie porzucił pomysł budowy supersamochodu. Siedem lat po zaprezentowaniu GT90 pokazano kolejny model koncepcyjny inspirowany legendą GT40 z lat 60. GT40 Concept, bo tak się nazywał ów pojazd, miał więcej szczęścia niż GT90, gdyż w 2005 r. doczekał się wprowadzenia do produkcji seryjnej jako Ford GT. 10 lat później światło ujrzała jego kolejna generacja i to właśnie tym modelem zespół fabryczny Forda powrócił do Le Mans, odnosząc w 2016 r. zwycięstwo w klasie GTE-Pro, równo 50 lat po pierwszym triumfie Forda GT40 w dobowym klasyku.
FORD GT90 @FORD

Wzorzec New Edge Design. Wpływy stylistyczne GT90 bez problemu odnajdziecie na najbliższym parkingu. Wystarczy wypatrzyć Focusa lub Mondeo z przełomu wieków.

FORD GT90 @FORD

Nie tylko na pokaz. GT90 był funkcjonalnym prototypem. Jeździli nim też dziennikarze.

FORD GT90 – DANE TECHNICZNE
SILNIK
benzynowy, V12, DOHC 48v, umieszczony centralnie przed tylną osią, doładowany czterema turbosprężarkami, zasilany wtryskiem
Śr. cyl./skok tłoka: 90,2/77,3 mm
Pojemność skokowa: 5927 cm³
Moc maks.: 720 KM/6600 obr/min
Maks. moment obr.:
895 Nm/4750 obr/min
NAPĘD
Na tylne koła, skrzynia FFD-Ricardo, ręczna, 5-biegowa, dyferencjał o ograniczonym poślizgu
ZAWIESZENIE
Przednie: wahacze poprzeczne, układ popychaczowy, sprężyny śrubowe, stabilizator
Tylne: wahacze poprzeczne, sprężyny śrubowe, stabilizator
HAMULCE
Hydrauliczne, ze wspomaganiem, tarczowe, wentylowane na obu osiach
WYMIARY I MASY
Dł./szer./wys.: 447/196/114 cm
Rozstaw osi: 295 cm
Masa własna: 1451 kg
OSIĄGI
Prędkość maksymalna:
378 km/h (szacowana)
Przyspieszenie 0-60 mil/h: 3,1 sek.
FORD GT90 @archiwum

Futurystyczna, nieszablonowa stylistyka i kosmiczne osiągi spowodowały, że o GT90 mówili i pisali wszyscy.

FORD GT90 @FORD

"40" w GT40 oznaczało wysokość nadwozia w calach. W GT90 nadwozie jest nieznacznie wyższe niż w legendarnej wyścigówce (44,9”), a liczba w oznaczeniu modelu jest odwołaniem do dekady XX wieku, w której powstał.

FORD GT90 @FORD

12-cylindrowe monstrum z czterema turbosprężarkami wywodzi się z jednostek Modular V8 wykorzystywanych w statecznych sedanach i Mustangu. Przy zwiększonym ciśnieniu doładowania silnik mógł osiągnąć nawet 900 KM. W chwili prezentacji GT90 był najmocniejszym samochodem na świecie. Polityka "zero waste" według Forda. Żaden kawałek wolnej przestrzeni pod poszyciem nie został zmarnowany. Rozbudowany zespół napędowy wymusił ciasne upakowanie wszystkich podzespołów.

Pierwotna wersja tego artykułu ukazała się w "Classicauto" nr 163/2020


Czytaj więcej