Składaki
Składaki? A co to takiego. Na czym polegał proceder z lat 90-tych?

Przepisy w pierwszych latach kapitalizmu w Polsce potrafiły zaskoczyć. Otwarcie się na zachód nie było wcale takie oczywiste jak się mogło wydawać. Jak wyglądał import samochodów używanych w tamtych latach i właściwie czym były tak zwane "składaki".

Jakub Ziółkowski
Ford Orion
Składaki omijały cło na granicy
Termin „składaki” odnosi się do specyficznego procederu importu samochodów do Polski, który zdominował rynek motoryzacyjny w latach 90. XX wieku. Polegał on na sprowadzaniu z zagranicy (głównie z Niemiec) używanych aut rozłożonych na główne podzespoły – oddzielnie importowano nadwozie oraz silnik z układem jezdnym. Na granicy części te były clone jako elementy zamienne, a nie kompletne pojazdy, po czym trafiały do warsztatów w kraju, gdzie dokonywano ich ponownego montażu. Kluczowym elementem tego procesu była tzw. wymiana nadwozia, która pozwalała na zarejestrowanie „nowego” auta na dokumentach starego, zezłomowanego egzemplarza tego samego modelu, co w praktyce odmładzało polski park maszynowy bez konieczności płacenia wysokich danin.
Fiat Tempra
składaki omijały zakaz importu samochodów starszych niż 10 lat
Rozkwit ery składaków przypada na lata 1992–1997. Proceder ten był odpowiedzią na drastyczne podniesienie cła na gotowe samochody używane w 1991 roku oraz wprowadzenie zakazu importu aut starszych niż 10 lat. Prawo posiadało jednak lukę: części zamienne były opodatkowane znacznie niższymi stawkami niż całe pojazdy. Importując auto „w kawałkach”, można było zaoszczędzić ogromne kwoty na cle i podatku obrotowym (później VAT). W szczytowym momencie, w połowie lat 90., składaki stanowiły większość samochodów rejestrowanych w Polsce, stając się dla wielu obywateli jedyną szansą na posiadanie nowoczesnego, zachodniego auta w obliczu niedoborów i wysokich cen w oficjalnych salonach.
Renault 19
Zaostrzenie ceł na części zakończyło ten proceder
Kres masowemu składaniu aut położyły zmiany legislacyjne oraz uszczelnienie granic pod koniec dekady. W 1997 roku wprowadzono przepisy, które drastycznie podniosły akcyzę na części służące do montażu aut i zaostrzyły wymogi techniczne, co uczyniło cały proces mało opłacalnym. Ostateczny cios zadały regulacje zakazujące rejestracji pojazdów złożonych poza uprawnionymi zakładami produkcyjnymi oraz wejście Polski do struktur unijnych, co zmieniło zasady obrotu towarowego. We zniesiono również zakaz importu samochodów starszych niż 10 lat, ale za to, wprowadzono wymóg, zgodnie z którym importowane auta musiały spełniać normę emisji spalin Euro 2 (co w praktyce eliminowało auta starsze niż z ok. 1996 roku). Dziś „składaki” są już niemal niespotykane, a te, które przetrwały, często figurują w dowodach rejestracyjnych z charakterystycznym wpisem w rubryce marki lub modelu (np. „Składak” lub rok montażu zamiast produkcji), będąc reliktem burzliwego okresu polskiej transformacji gospodarczej.


Czytaj więcej