Dacia 1300 – historia z dyktatorem w tle

Wśród nielicznych zalet Dacii 1300, której właśnie stuknęło 55 lat, można wymienić długowieczność. Produkowano ją niemal 35 lat, a o 15 lat przeżyła jednego ze swoich ojców – krwawego dyktatora Nicolae Ceauşescu.

Michał Leśniewski
Dacia 1300 @Dacia
Dacia?! Mowy nie ma! Już lepiej od razu rikszę rowerową! Dobra to może i ona jest, ale zasadniczo dla Francuza wyłącznie. U nas naród jakby mniej delikatny. 90% klientów to ludzie z rozmachem, w stu procentach nietrzeźwi. Wstanie taki, to łbem sufit przebije, a przy pierwszym kursie drzwi urwie” – tak ocenił Dacię w serialu "Zmiennicy" taksówkarz Stanisław Lesiak, grany przez Bronisława Pawlika.
Dacia Denem @Archiwum

Eksportowa Dacia nosiła nazwę Denem. W pamięci zachodnich odbiorców zapisała się jako motoryzacyjny żart rodem z nieznanego socjalistycznego kraju gdzieś w środkowej Europie.

Ta prześmiewcza recenzja nie jest pozbawiona racji. Renault 12, które sprzedano jako licencję Dacii, zostało zaprojektowane dla typowego francuskiego odbiorcy. Takiego, który posiada pewną kulturę techniczną i wie na przykład, że olej w samochodzie należy wymieniać, a dziury w asfalcie omijać, a nie weń wjeżdżać. Nie wspominając o niezbyt grubej blasze narażonej na nieunikniony atak rdzy.
Nicolae Ceauşescu, zwany pieszczotliwie Słońcem Karpat, zadecydował, że podobnie jak Polska Ludowa, Socjalistyczna Republika Rumunii powinna podążyć drogą licencji. Lud pracujący tego kraju miał otrzymać pochodzący z Zachodu samochód nowoczesny, niedrogi, mogący zapewnić komfortową jazdę przeciętnej rodzinie.
Fabryka w Colibasi @archiwum

Dopóki w fabryce w Colibasi montowano Dacie z francuskich części, wszystko było dobrze. Kiedy zastąpiono je produkowanymi w Rumunii i dodano do tego niedbały montaż, jakość aut drastycznie spadła i stała się obiektem żartów odbiorców. Głównie z Zachodu.

W latach 60. rozesłano więc wici do największych producentów europejskich. W szranki stanęły między innymi Alfa Romeo, Austin, DKW, Fiat i Peugeot. Jak wiadomo, wygrało Renault. Francja, mająca skrzywienie na lewo, w owym czasie dość lubieżnie romansowała z krajami socjalistycznymi. Trzeba jednak zaznaczyć, że niezależnie od poglądów stan konta musiał się zgadzać.
Budowa fabryki UAP (Uzina de Autoturisme Pitești) ruszyła z gazem w 1966 roku w Colibaşi, nazywanym dziś Mioveni. W tym czasie Renault 12 pozostawało jeszcze na etapie prototypu, a Rumuni niecierpliwili się coraz bardziej. Aby otrzeć rumuńskie łzy, Francuzi na kilka chwil (1968-1972) w oddanej do użytku w 1968 roku fabryce pozwolili na montaż CKD Dacii 1100, czyli Renault 8. Początkowo rozważano tymczasową produkcję Renault 16, ale szybko porzucono tę koncepcję. Przez cztery lata z fabryki wyjechało 37 546 egzemplarzy Dacii 1100.
Dacia 1300 kombi @archiwum

Dacia kombi stanowiła najładniejszą odmianę modelu 1300. To zasługa francuskich projektantów, bo późniejsze wersje po tzw. faceliftingu ociekały bezsensownymi elementami z plastiku.

Pierwsza Dacia 1300 opuściła linię montażową fabryki w Colibaşi 23 sierpnia 1969 roku. Auta czym prędzej z dumą zaprezentowano podczas mniej lub bardziej prestiżowych salonów samochodowych w Bukareszcie i Paryżu.
Rumuni byli pozytywnie zaskoczeni nowoczesnością i niezawodnością auta, przynajmniej w pierwszych latach produkcji, gdy zdecydowana większość części pochodziła z Francji. Potencjalnym nabywcom z Suczawy albo Krajowej świeciły się oczy, ale auta w pierwszej kolejności przeznaczono dla zasłużonych dla reżimu Słońca Karpat, które krwawym światłem oświetlało kraj od Timişoary do Konstancy. Dacie powoli trafiały też do rąk zwykłych obywateli. Już rok po uruchomieniu produkcji pojawiły się dwie odmiany: podstawowa 1300 i Lux 1300L. W 1974 roku dodano kolejną – 1301 Lux Super. Wyposażono ją w takie luksusy, jak ogrzewanie tylnej szyby, radio, a nawet – uwaga! – boczne lusterka po obu stronach. Działanie tych urządzeń w pierwszej kolejności mogli sprawdzić partyjni dygnitarze, bo Lux Super powstała z myślą o nich.
Na potrzeby eksportu opracowano wersję kombi 1300 Break oraz 1300F (czyli furgon). W 1975 roku światło dzienne ujrzał pick-up 1302. Auta trafiały między innymi do Polski, NRD oraz Korei Północnej. Spora liczba egzemplarzy znalazła się także na Zachodzie. Mijały lata, coraz więcej części Dacii produkowano w Rumunii. Spadała jakość podzespołów oraz dokładność montażu. Z czasem pojawiały się też kolejne modernizacje, które polegały na dodawaniu coraz większej liczby plastikowych elementów, takich jak pas przedni. W teorii miało to utrzymać zainteresowanie odbiorców, ale nawet średnio rozgarnięty nabywca z kraju socjalistycznego widział, że Dacia robi się coraz bardziej przestarzała. Jednak klienci, których postawiły pod ścianą realia gospodarki socjalistycznej, nie za bardzo mieli wyjście i kupowali Dacie.
Dacia 1410 Sport @Archiwum

Dacię 1410 Sport ze sportem łączyła nieznacznie większa moc silnika, dwudrzwiowe nadwozie i obniżona linia dachu. Po przeróbkach mechanicznych auta te startowały w rajdach i wyścigach.

Na przełomie lat 70. i 80. pojawiały się kolejne odmiany, między innymi 1310, 1210 oraz 1410. Ciekawostkę przyrodniczą stanowiła 1410 Sport, której sportowość polegała głównie na dwudrzwiowym nadwoziu oraz linii dachu obniżonej za słupkiem B.
Dacia 1300 @archiwum

Dacia po modernizacji w 1979 roku. Masywne plastikowe zderzaki i pas przedni wyglądały, jakby wóz miał podbić Stany Zjednoczone. Na szczęście do niczego takiego nie doszło.

W 1987 roku zaprezentowano liftback 1320, którego tył przypominał coś pomiędzy Renault 20/30 a Polonezem Akwarewiczem (czyli połączeniem Borewicza z Akwarium).
Kolejne lata to tendencja spadkowa. Pod koniec 1989 roku rozstrzelano Nicolae Ceauşescu i jego żonę Elenę, a Dacia wciąż pozostawała w produkcji. Powiedzmy sobie szczerze – było to pudrowanie trupa. Zmieniano kolejne elementy, takie jak reflektory, tylne lampy i detale, lecz nawet na rodzimym rynku nikt już nie chciał kupować tych aut. Rumunia otworzyła się na Zachód i tamtejsze kilku-, a nawet kilkunastoletnie auta stały się najbardziej pożądaną oznaką statusu społecznego.
Dacia 1300 @archiwum

Po lifcie pod koniec lat 90. Połączenie plastików z końca XX wieku z 30 lat starszą linią nadwozia wywołuje delikatny uśmiech politowania. To nie mogło się udać.

W 1994 roku zaprezentowano nowy model, Dacia Nova, który teoretycznie miał zastąpić 1300 i jej odmiany. Był to niskobudżetowy wóz, przywołujący na myśl Peugeota 309 i Renault 11 równocześnie.
Dacia 1300 @archiwum

Wersje użytkowe były świetnym pomysłem, jednak jakość wykonania pozostawiała wiele do życzenia.

Pomimo wprowadzenia tego auta modele serii 1300 wciąż pozostawały w produkcji. Jednak coraz więcej tych aut można było spotkać porzuconych na rumuńskich ulicach. Trzeba przyznać, że ci, którzy wciąż użytkowali te pojazdy, wierzyli w ich solidność. Wśród offroadowców krąży legenda o tym, jak podczas zdobywania karpackiej góry o stromym podjeździe kawalkadę porządnie przygotowanych zmot wyprzedziła pełnym gazem poboczem gruntowej drogi zapyziała i skrzypiąca Dacia.
Pod koniec produkcji zdecydowano się na odważny krok w postaci wprowadzenia wtrysku paliwa oraz katalizatora, co miało sprostać standardom emisji wyznaczanym przez Euro2. Ostatnia Dacia 1310 opuściła fabrykę w Mioveni (dawne Colibaşi) 21 lipca 2004 roku. Było to miesiąc przed 35. rocznicą uruchomienia produkcji. Łącznie wyprodukowano 1 959 730 egzemplarzy różnych odmian i pochodnych Dacii 1300.
Dacia 1300 @archiwum

Pierwsza wersja Dacii, tak jak zaprojektowali ją Francuzi. Linia nadwozia odznaczająca się bezpretensjonalną elegancją.

Pierwotna wersja tego artykułu ukazała się w "Classicauto" nr 148/2019


Czytaj więcej