MISTRZOWIE RZEMIOSŁA

Mistrzowie rzemiosła: NIUTON
Duszne korytarze szpitala bielańskiego w środku lata. Żar wszędzie. Pacjenci leżą na łóżkach w krótkich spodenkach, pielęgniarki w gotującym zarazki upale próbują utrzymać aseptyczny standard medyczny. W salach jest ładne światło, za oknem zielone drzewa. A niby jakie mają być – czerwone? Czerwone są w górach jesienią. tutaj czerwone są tylko plamy na bandażach.
Zdjęcia: Patryk Kościelniak
Niuton siedzi na łóżku w samym środku wiru z kołdry oraz prześcieradeł i opowiada to, co ślina przyniesie mu na język, chociaż tej śliny nie potrafi długo utrzymać w ustach. Na krążącej wokół niego szpitalnej pościeli z pieczątką Szpitala Bielańskiego w Warszawie leży laptop. Wielki, zmęczony, poobijany pecet, oblepiony naklejkami firm tuningowych, wygląda jak kolejny pacjent. To ten sam komputer, który Krzysiek zwykle opiera o kierownicę samochodu na hamowni. Hamownia jest dziwną instytucją. Samochód nabiera prędkości, pędząc wprost na ścianę, przypięty pasami do ziemi, koła kręcą się w miejscu na metalowych rolkach. Wóz wygląda jak Guliwer przywiązany sznurami przez Liliputów. Auto rozpędzone na walcach szarpie się, jakby chciało wbić się w ścianę obitą czarnymi płytami wygłuszającymi. Czasami zdarza się, że jakiś wóz wyrwie się z lin i wtedy w garażu hamowni rozpętuje się piekło. Samochód lata po hali jak balon puszczony bez zawiązania końcówki albo jak panikujący amstaf na stole u weterynarza.

Chwila nieuwagi na hamowni skończyła się trzydziestoma sześcioma pęknięciami czaszki
Krzysiek rozpędza auta na rolkach, żeby sprawdzić ich moc początkową, a potem próbuje wycisnąć z silnika konie mechaniczne i moment obrotowy jak cytrynę. Jest mistrzem wyduszania koni mechanicznych z silników. Estymę zdobył, tuningując Hondy, których w zasadzie nie da się tuningować. Proste jednostki, najczęściej legendarne K20 i K24, bez turbo. Samochody z turbiną znacznie łatwiej poddają się modyfikacjom – wystarczy wcisnąć w nią jak najwięcej gorącego ładunku pod ciśnieniem. Tutaj tego nie ma. Odnalezienie kilku czy kilkunastu koni ukrywających się po zakamarkach silnika jest sukcesem. Do tego służy ten komputer. Nawet zdalnie zagląda nim do silników i liczy konie pochowane po dolotach i oktanach. Zaraz po wypadku, jeszcze w opioidowym widzie, Krzysiek zażądał dostarczenia narzędzia pracy na oddział i z łóżka – z połamanymi wszystkimi kośćmi twarzoczaszki – programował sterownik Formuły Student przed międzynarodowymi zawodami studenckimi.
Dlaczego siedzi teraz na środku łóżka w sali pełnej pacjentów w różnym wieku, którzy muszą znosić jego opowieści o motosporcie? To głośna historia w świecie tuningu. Chwila nieuwagi na hamowni skończyła się 36 pęknięciami czaszki. Honda Accord odczepiła się i zaczęła uciekać przez otwartą bramę w kierunku ciężarówki zaparkowanej przed budynkiem. Drobny Krzysiek, niestety, dogonił ją, a właściwie przegonił. Mogła pojechać sama i zatrzymać się na ciężarówce zamiast na głowie Niutona. Biała klapa Hondy z odciśniętą głową Krzyśka leży gdzieś w kontenerze w firmie.
Krzysiek jest uwielbiany przez ludzi za szczerość, za pewne splątanie, za przezroczystą uczciwość. Jestem na liście telefonów, które odbiera, a to naprawdę wyróżnienie. Niuton to legenda, celebryta w najczystszej możliwej postaci, człowiek, z którym ludzie robią sobie zdjęcia na wyścigach. Drobny, niewysoki, chętnie opowiada o wszystkim i nie zatrzymuje się w narracyjnych transach. Nie gra, nie pogrywa, jest po prostu sobą. Jest bio. Nie ma w nim niczego sztucznego, żadnego dodatku cukru ani przypraw, nawet opakowania. Nie musi być rozumiany, ponieważ jest zjawiskiem. Jest akceptowany.


Terminy traktuje swobodnie, ale ma na to wytłumaczenie. Jest jednocześnie artystą i geniuszem, a członkowie tych grup rzadko podlegają ziemskim kalendarzom, chyba że chodzi o terminy eliminacji mistrzostw Polski w wyścigach płaskich albo górskich. Doba przed zawodami jest blokiem przygotowań bez podziału na dzień i noc. Czas nie płynie do przodu, tylko odlicza w dół, do startu. Jedyny czas biegnący naprzód to ten z okrążenia.

W DNA Niutona jest dużo z ćwiary. Ćwiara to ćwierć mili
W DNA Niutona jest dużo z ćwiary. Ćwiara to ćwierć mili. Mam subiektywne wrażenie, że równoległe ściganie się na wprost powoli odchodzi w niepamięć. Przypomina mi to dyscyplinę mojego dzieciństwa z czasów PRL-u – Auto Rodeo. Duży Fiat nagle zaczynał jechać na dwóch kołach jednego boku i w tym momencie z samochodu wypełzali jednakowo ubrani akrobaci w kombinezonach, niczym członkowie Village People, tylko bez Indian. To oczywiście nie są podobne dyscypliny, ale mają w sobie podobną utopijność. Niuton został zmigrowany do wyścigów płaskich i górskich. Dziś jego klientami są ludzie, których nazwisk nie możemy wymienić. To nie tylko postacie motosportu, ale też osobowości tego kraju.
W jaskini chaosu stoi Honda Civic, samochód samotnych matek i gejów, który dzięki Osaka Loop stał się pełnoprawnym budżetowym bolidem. To Civiki zbudowały legendę Niutona. Dziś nieśmiało odsuwają się pod płot warsztatu. Na środku stoi Honda NSX, samochód, którym jeździł Ayrton Senna, perła w koronie Hondy, królowa pszczół i matka wszystkich matek, V6 w najczystszej formie. Pod ścianą, pod folią leży silnik do bolidu Ligier LMP3, który na stałe mieszka u Krzyśka pośród małych, wściekłych Radicali. NSX, Ligier, Radical, każdy z innej parafii, a właściwie z innych religii motosportu. LMP3, które współlokuje z Civicami i NSX-em, pochodzi ze stajni Inter Europol, dawnych piekarzy. Jeden z inżynierów kręcących się po hali Niutona to człowiek, który sporo współpracował z Lando Norrisem. Cała ta przypadkowość okazuje się tylko pozorna. Skromność nie jest tu postawą, raczej wynikiem niemożności przyjmowania obcych mu ról i zakładania masek, które podobno wszyscy nosimy. Kiedy Krzysiek mówi, że jest geniuszem, nie ma w tym ani arogancji, ani pychy, ani prowokacji.
Jego dżokejska postura to przecież idealna fizys motosportowa. Lata spędzone na symulatorach wcisnęły go w prawdziwy fotel wyścigowy. Rozumie nie tylko samochody pędzące na rolkach hamowni, ale też te zbliżające się do zakrętu. Sam był na niejednym zakręcie i kto jak kto, ale Niuton potrafi pokonywać je szybko.






