Happy End
Happy End? Co można było kupić zamiast Malucha w 2000 roku

Rok 2000 był dla polskiej motoryzacji symboliczny. To właśnie wtedy, po 27 latach obecności na drogach, z linii produkcyjnej w Tychach zjechał ostatni egzemplarz Fiata 126p. Choć auto było już technologicznie przestarzałe, wciąż stanowiło najtańszą przepustkę do świata własnych czterech kółek.

Jakub Ziółkowski
Fiat 126p
Najtańsza opcja na cztery kółka - Fiat 126p
W swoim ostatnim roku produkcji Fiat 126p oferowany był w limitowanej edycji "Happy End" (dostępnej w kolorach żółtym i czerwonym). Cena fabrycznie nowego egzemplarza wynosiła wówczas około 12 000 – 13 500 złotych. Dla porównania, średnie miesięczne wynagrodzenie w 2000 roku oscylowało wokół 1 900 zł brutto. Oznaczało to, że na najtańszego Fiata trzeba było odłożyć około 10 pełnych pensji netto. Jednak 22 września 2000 roku linia produkcyjna definitywnie stanęła. Ostatni egzemplarz (żółty Happy End) trafił prosto do Muzeum Fiata w Turynie, a inny do Muzeum Techniki w Warszawie. Decyzja o zamknięciu produkcji była podyktowana głównie względami bezpieczeństwa oraz normami emisji spalin, których konstrukcja z lat 70. nie była już w stanie spełnić bez ogromnych nakładów finansowych. Jakie wiec samochody można było kupić w 2000 roku w niewielkim budżecie?
Fiat Seicento
Fiat Seicento - Cena 1.5 "Malucha"
To był naturalny następca Malucha dla tych, którzy chcieli zostać wierni włoskiej marce. W 2000 roku podstawową wersję można było kupić już za około 21 000 zł, co czyniło go jednym z najtańszych nowych aut na rynku. Seicento było proste do bólu, tanie w naprawach i niemal niezniszczalne.
Daewoo Matiz
Daewoo Matiz - 2 "Maluchy"
W 2000 roku był symbolem nowoczesności dostępnej dla mas. Choć kosztował około 25 000 zł, oferował pięciodrzwiowe nadwozie, co czyniło go znacznie bardziej praktycznym wyborem od Fiata Seicento. Jego sylwetka, zaprojektowana przez słynne studio Italdesign Giugiaro, do dziś wygląda świetnie.
Hyundai Atos - 2.5 "Malucha"
Hyundai Atos był w 2000 roku jedną z najbardziej specyficznych propozycji na rynku, wyróżniającą się sylwetką typu "high-cube". Za cenę około 30 000 – 32 000 zł oferował coś, czego brakowało Matizowi czy Seicento: ogromną ilość miejsca nad głowami pasażerów oraz bardzo wygodne wsiadanie dzięki wysokiemu nadwoziu.
Toyota Yaris
Toyota Yaris - 3 "Maluchy"
Yaris w 2000 roku był jak przybysz z kosmosu. Kosztując od ok. 36 000 zł, wprowadził do segmentu aut małych niespotykaną wcześniej jakość i innowacyjność. Przesuwna tylna kanapa pozwalała wybierać między miejscem na nogi a pojemnością bagażnika, a cyfrowe wskaźniki na środku deski rozdzielczej budziły sensację. Za Yarisa mogłeś kupić 3 Maluchy.
VW lupo
VW Lupo - 3 "Maluchy"
Lupo jak i Yaris było propozycją dla osób z zasobnym portfelem. Ceny startowały od ok. 35 000 zł. Volkswagen postawił tutaj na wysoką jakość w mikroskali: świetne materiały wewnątrz, ocynkowane blachy. Samochód nie zwojował jednak rynku ani polskiego ani europejskiego.


Czytaj więcej