Mercedes Klasy S

Piotr Mielczewski
Polska Premiera
Nowy Mercedes Klasy S już w Polsce
W świecie motoryzacji istnieją samochody, które gonią trendy, i takie, które je wyznaczają. Podczas polskiej premiery odświeżonego Mercedesa Klasy S producent ze Stuttgartu udowodnił, że wciąż dzierży berło króla limuzyn. I choć to „tylko” lifting, zmian jest więcej niż w niejednej nowej generacji konkurencji.
Jakub Ziółkowski, Rafał Sękalski

Piotr Mielczarski
Technologie, o których nikt nie wiedział, że ich potrzebuje
Klasa S od zawsze była poligonem doświadczalnym dla technologii, o których nikt nie wiedział, że ich potrzebuje, dopóki ich nie zobaczył. Najnowsza odsłona flagowca kontynuuje tę tradycję, balansując między cyfrową rewolucją a niemal rzemieślniczym detalem. Z zewnątrz nowa Klasa S zyskała na pewności siebie. Grill stał się większy i zyskał subtelną iluminację, a reflektory Digital Light potrafią teraz wyświetlać symbole ostrzegawcze bezpośrednio na drodze przed kierowcą, doświetlając trasę na dystansie do 600 metrów.
Prawdziwą ciekawostką jest jednak lakier z linii Manufaktur. Mercedes zdecydował się na odważny krok: w bezbarwnej warstwie zatopiono drobiny prawdziwego szkła. W pełnym słońcu karoseria mieni się niczym nocne niebo nad pustynią. Co ciekawe, charakterystyczna podświetlana gwiazda na masce, wciąż przegrywa z restrykcyjnymi przepisami homologacyjnymi w Unii Europejskiej.
Prawdziwą ciekawostką jest jednak lakier z linii Manufaktur. Mercedes zdecydował się na odważny krok: w bezbarwnej warstwie zatopiono drobiny prawdziwego szkła. W pełnym słońcu karoseria mieni się niczym nocne niebo nad pustynią. Co ciekawe, charakterystyczna podświetlana gwiazda na masce, wciąż przegrywa z restrykcyjnymi przepisami homologacyjnymi w Unii Europejskiej.

Piotr Mielczarski
Mercedes klasy s przytuli cię, ciepłymi pasami bezpieczeństwa
Wnętrze to królestwo systemu MB.OS i gigantycznego panelu MBUX Superscreen, który zamienia deskę rozdzielczą w kokpit statku kosmicznego. Sztuczna inteligencja uczy się nawyków kierowcy, ale to fizyczne aspekty komfortu robią największe wrażenie.
Czy kiedykolwiek marzliście w ramiona podczas zimowej przejażdżki? Mercedes uznał, że podgrzewane fotele i podłokietniki to za mało. Nowością są podgrzewane pasy bezpieczeństwa. Nagrzewają się do 44 stopni Celsjusza, co według producenta ma dawać uczucie delikatnego, ciepłego uścisku. To detal tak abstrakcyjny, że aż fascynujący – niemal jakby sam inżynier projektujący ten samochód chciał nas osobiście przytulić po ciężkim dniu w biurze.
Czy kiedykolwiek marzliście w ramiona podczas zimowej przejażdżki? Mercedes uznał, że podgrzewane fotele i podłokietniki to za mało. Nowością są podgrzewane pasy bezpieczeństwa. Nagrzewają się do 44 stopni Celsjusza, co według producenta ma dawać uczucie delikatnego, ciepłego uścisku. To detal tak abstrakcyjny, że aż fascynujący – niemal jakby sam inżynier projektujący ten samochód chciał nas osobiście przytulić po ciężkim dniu w biurze.

Piotr Mielczarski
W Klasie S mamy pełen wybór silników (poza elektrykiem)
Najwięcej emocji budzi jednak to, co stało się pod maską. W dobie powszechnego wycinania cylindrów, Mercedes wykonał ruch, którego mało kto się spodziewał. Przy okazji modernizacji (obejmującej ponad 2700 zmian konstrukcyjnych), do oferty powraca potężna jednostka V8.
Model S 580 oferuje teraz 537 KM, które nie służą do bicia rekordów na torze, ale do zapewnienia absolutnej, aksamitnej płynności ruchu. Oczywiście dla tradycjonalistów i zwolenników dalekich tras wciąż dostępne są 6-cylindrowe diesle oraz zaawansowane hybrydy typu plug-in.
Model S 580 oferuje teraz 537 KM, które nie służą do bicia rekordów na torze, ale do zapewnienia absolutnej, aksamitnej płynności ruchu. Oczywiście dla tradycjonalistów i zwolenników dalekich tras wciąż dostępne są 6-cylindrowe diesle oraz zaawansowane hybrydy typu plug-in.

Piotr Mielczarski
Posumowując
Klasa S po liftingu nie musi niczego udowadniać. Z ceną startującą od 571 700 zł pozostaje symbolem statusu, który zamiast dostosowywać się do świata, woli kreować go na własnych zasadach. Nawet jeśli oznacza to zatapianie szkła w lakierze i instalowanie grzałek w pasach bezpieczeństwa.

Piotr Mielczarski