Klasyczny Styl
Nie tylko opony. Jakie buty produkował Bridgestone?

Prawdopodobnie większość z was nigdy nie założy takich butów. W naszej kulturze nie są popularne i raczej nigdy się takie nie staną. są Noszone głównie przez Japończyków i modowych freaków z całego świata dzięki popularyzacji przez dom mody Maison Margiela. Mowa o Tabi!

Jakub Ziółkowski
Tabi to tradycyjny japoński rodzaj obuwia (lub skarpet), który wyróżnia się charakterystycznym oddzieleniem dużego palca od reszty stopy. Ich historia sięga XV w. – noszono je jako miękkie białe skarpety z bawełny, zakładane do sandałów zōri lub geta. Tradycyjne tabi były elementem stroju zarówno mężczyzn, jak i kobiet, szczególnie z wyższych warstw społecznych. W późniejszych wiekach pojawiły się jika-tabi – wersje z twardą gumową podeszwą, które można było nosić na zewnątrz. Były popularne wśród robotników, rzemieślników i rolników ze względu na wygodę i dobrą przyczepność. W Japonii do dziś używa się ich w modzie ulicznej i podczas niektórych prac fizycznych.
A jak w tej historii znalazła się marka Bridgestone? Mimo angielsko brzmiącej nazwy pochodzi ona z Japonii. To dosłowne tłumaczenie nazwiska założyciela – Ishibashi – z japońskiego na angielski (ishi = kamień, bashi = most, czyli „stone bridge”) z przestawieniem kolejności. Wracając do butów: Ishibashi w wieku 17 lat przejął rodzinny biznes odzieżowy w Kurume i przekształcił go w wyspecjalizowaną produkcję tradycyjnych skarpet tabi. Później, wraz z bratem Tokujirō, rozwinęli linię jika-tabi – skarpet z gumową podeszwą, przeznaczonych do użytku zewnętrznego. Pierwsze modele tego typu opatentowano już w 1922 r. Jika-tabi szybko znalazły zastosowanie wśród robotników, rolników, ogrodników i rikszarzy – ceniono je za elastyczność, przyczepność i trwałość. Były lekką i wygodną alternatywą dla ciężkich butów roboczych. Dzięki kapitałowi zgromadzonemu dzięki produkcji butów Shōjirō Ishibashi postanowił wejść w branżę oponiarską – gałąź przemysłu, która w Japonii jeszcze nie istniała. Wierzył w przyszłość transportu zmotoryzowanego i był przekonany, że opony powinny być produkowane lokalnie, mimo że rynek był wtedy zdominowany przez wysokiej jakości produkty importowane.
Na nowo świat mody zainteresował się tabi w 1988 r., kiedy Martin Margiela, belgijski projektant i założyciel domu Maison Margiela, zaprezentował swoją pierwszą kolekcję. Jednym z jej najmocniejszych akcentów były właśnie buty Tabi – skórzane, rozdzielone na palcach, często w formie botków lub kozaków. To połączenie awangardy i nawiązań do kultury Wschodu stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli marki. Od tamtej pory buty Tabi doczekały się wielu interpretacji – od klasycznych po bardzo eksperymentalne. Dziś przeżywają kolejną młodość. Można je kupić zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej. Charakterystyczne „kopytka” pojawiły się też w ofercie bardziej dostępnych marek, choć nadal nie stały się butami dla mas. Dziś to jeden z symboli „high fashion” – często wybierany przez osoby, które lubią wyróżniać się w tłumie.
Można wręcz odnieść wrażenie, że tabi zostały zawłaszczone przez świat mody, bo wiele osób nie kojarzy ich już z japońską tradycją, lecz wyłącznie z domem mody Maison Margiela. A trzeba przyznać, że Margiela miał talent do przywracania „roboczych” butów – tak jak to było w przypadku German Army Trainers, o których pisaliśmy kilka wydań temu. Zrobił z nich ikonę, zanim na ogromną skalę spopularyzował je Adidas z modelem Samba.


Czytaj więcej