Volkswagen Transporter Sportline

Rynek
Volkswagen Transporter (NIE GTI) - w sportowym stylu.
Transporter doczekał się nowej, topowej wersji, która wyraźnie nawiązuje do sportowej stylistyki GTI. Ale nie jest to GTI tylko Sportline.

Sportline to nie sport - czyli gra pozorów
Ford od lat oferuje w Europie dostawcze modele o sportowym wyglądzie, ale teraz do gry dołącza również Volkswagen. Marka wprowadza nową, flagową odmianę Transportera – Sportline – która przenosi klimat GTI do segmentu vanów, tworząc naprawdę atrakcyjnie wyglądającego dostawczaka. Trzeba jednak jasno zaznaczyć, mimo dynamicznej stylistyki, nie idą za nią żadne osiągi. To propozycja czysto wizualna :)

Transporter Sportline to sportowe delate
W sportowej wersji model otrzymuje masywny pakiet stylistyczny, dostępny w kilku wariantach. Może to być zarówno wersja w pełni dostawcza, jak i dostawczo-osobowa. Oba warianty oferowane są z krótkim lub długim rozstawem osi. Agresywny charakter podkreślają 19-calowe felgi, które zamiast logo VW noszą oznaczenie Sportline. Do tego dochodzi sportowe zawieszenie obniżone o 29 mm dzięki sprężynom Eibacha, co wyraźnie poprawia proporcje nadwozia.
Najbardziej odważnym elementem jest tył pojazdu, gdzie uwagę przyciąga dzielony spojler dachowy — wyraźny sygnał, że nie jest to zwykły samochód do pracy. Z przodu znajdziemy charakterystyczny czerwony pasek na grillu, żywcem przeniesiony z Polo GTI czy Golfa GTI.
Najbardziej odważnym elementem jest tył pojazdu, gdzie uwagę przyciąga dzielony spojler dachowy — wyraźny sygnał, że nie jest to zwykły samochód do pracy. Z przodu znajdziemy charakterystyczny czerwony pasek na grillu, żywcem przeniesiony z Polo GTI czy Golfa GTI.

Volkswagen Transporter Sportline to bogate wyposażenie
Jako wersja flagowa, Sportline jest bogato wyposażona w standardzie. Na liście znajdziemy m.in. reflektory Matrix LED, relingi dachowe, podgrzewaną kierownicę oraz podświetlane metalowe listwy progowe. Czerwone akcenty kontrastują z czarnymi elementami wykończenia na wysoki połysk, w tym elektrycznie regulowanymi i podgrzewanymi lusterkami.
To nie pierwsza odsłona Transportera w wersji Sportline — poprzednia generacja T6.1 również doczekała się podobnego, bardziej agresywnego pakietu stylistycznego. Podobnie jak wcześniej, także i tym razem Volkswagen nie ingeruje w gamę napędów. Niezależnie od tego, czy wybierzemy diesla, hybrydę plug-in czy wersję elektryczną, osiągi pozostają bez zmian w porównaniu do standardowych odmian.
To nie pierwsza odsłona Transportera w wersji Sportline — poprzednia generacja T6.1 również doczekała się podobnego, bardziej agresywnego pakietu stylistycznego. Podobnie jak wcześniej, także i tym razem Volkswagen nie ingeruje w gamę napędów. Niezależnie od tego, czy wybierzemy diesla, hybrydę plug-in czy wersję elektryczną, osiągi pozostają bez zmian w porównaniu do standardowych odmian.
