Tor Poznań

To czarny dzień w dziejach polskiego motorsportu: Działalność Toru Poznań zostaje wstrzymana!
Główny Inspektor Ochrony Środowiska (GIOŚ) wydał ostateczną decyzję w sprawie Toru Poznań w Przeźmierowie. Użytkowanie obiektu zostało oficjalnie wstrzymane ze względu na systematyczne przekraczanie dopuszczalnych norm hałasu. Decyzja ta kończy wieloletni proces odwoławczy i stawia pod znakiem zapytania dalszą działalność sportową na torze w obecnej formule.
Kluczowa decyzja GIOŚ w sprawie Toru Poznań
W dniu 31 marca 2026 roku Główny Inspektor Ochrony Środowiska podtrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji z października 2023 roku. Oznacza to, że z dniem uzyskania przez decyzję statusu ostateczności, Automobilklub Wielkopolski ma obowiązek wstrzymać użytkowanie instalacji Toru Poznań. Decyzja zapadła po rozpatrzeniu odwołania Stowarzyszenia od wcześniejszego nakazu zamknięcia obiektu wydanego przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska (WIOŚ)

Kto chciał zamknięcia Toru Poznań
Choć w sprawie nie wpłynął jeden konkretny wniosek o zamknięcie, postępowanie przeciwko Automobilklubowi Wielkopolskiemu toczyło się z urzędu w ramach kontroli interwencyjnej dotyczącej emisji hałasu. Kluczową rolę w procesie odegrali jednak okoliczni mieszkańcy, których prawo do ochrony przed wieloletnimi uciążliwościami akustycznymi uznano za priorytetowe względem interesów użytkowników obiektu. W sprawę próbowało zaangażować się również Stowarzyszenie Przyjaciół Przeźmierowa i Baranowa, lecz Główny Inspektor Ochrony Środowiska (GIOŚ) ostatecznie odmówił mu dopuszczenia do udziału w postępowaniu na prawach strony. Istotne znaczenie miały także działania Prezydenta Miasta Poznania, który wydał pierwotne decyzje ustalające dopuszczalne normy hałasu dla Toru Poznań, a których Automobilklub systematycznie nie przestrzegał. Ostatecznie tor zostaje zamknięty na mocy decyzji administracyjnej organów ochrony środowiska, co jest bezpośrednim skutkiem długotrwałego i potwierdzonego pomiarami łamania przepisów.

Dlaczego tor Poznań zostaje zamknięty?
Bezpośrednią przyczyną radykalnego kroku organów kontrolnych jest nieusunięcie naruszeń w zakresie emisji hałasu do środowiska w wyznaczonym terminie, który upłynął 31 lipca 2023 roku. Kontrole przeprowadzone przez Inspekcję Ochrony Środowiska w 2023 roku wykazały, że mimo podjętych przez tor działań, normy nadal są łamane. Absurdalne w tym jest do, że limit ustawiony dla Toru to zaledwie 50 dB. Gdzie startujący z pobliskiego lotniska samolot emituje między 120-150 dB.

Kolejny obiekt który stał się ofiarą nieprzemyślanych decyzji planistycznych
Niewątpliwie Tor Poznań, powstając na obrzeżach miasta przy lotnisku Ławica, miał dzięki swojej lokalizacji zagwarantować odpowiednią odległość od zabudowań. Jednak rozwój stolicy Wielkopolski – a zwłaszcza jej przedmieść – oraz nieprzemyślane decyzje planistyczne sprawiły, że obiekt został niemal całkowicie otoczony przez zabudowę mieszkaniową.
Argumenty dotyczące hałasu dziwią, zwłaszcza że imprezy sportowe odbywają się zazwyczaj tylko kilka dni w miesiącu. Zdumiewa fakt, że nagonka na tor trwa, mimo iż tuż obok funkcjonuje duże, międzynarodowe lotnisko. Działa ono w trybie 24/7 i statystycznie generuje znacznie większy hałas oraz uciążliwość dla okolicy.
To kolejna sytuacja, w której historyczne obiekty znikają lub są zagrożone. Podobny los spotkał tor na Żeraniu (atrakcyjne tereny pod deweloperkę) czy tor w Lublinie, gdzie zbliżająca się zabudowa i presja nowych mieszkańców doprowadziły do zamknięcia obiektu – mimo że, tak jak w przypadku Toru Poznań, istniał on w tym miejscu na długo przed powstaniem osiedli.
Argumenty dotyczące hałasu dziwią, zwłaszcza że imprezy sportowe odbywają się zazwyczaj tylko kilka dni w miesiącu. Zdumiewa fakt, że nagonka na tor trwa, mimo iż tuż obok funkcjonuje duże, międzynarodowe lotnisko. Działa ono w trybie 24/7 i statystycznie generuje znacznie większy hałas oraz uciążliwość dla okolicy.
To kolejna sytuacja, w której historyczne obiekty znikają lub są zagrożone. Podobny los spotkał tor na Żeraniu (atrakcyjne tereny pod deweloperkę) czy tor w Lublinie, gdzie zbliżająca się zabudowa i presja nowych mieszkańców doprowadziły do zamknięcia obiektu – mimo że, tak jak w przypadku Toru Poznań, istniał on w tym miejscu na długo przed powstaniem osiedli.

Sytauacja wydjae się patowa, ale może warto zainspirować się torem Laguna Seca
Walka z nadmiernym hałasem na legendarnym torze Laguna Seca to jeden z najbardziej palących i kontrowersyjnych tematów w świecie amerykańskiego motorsportu. Wynika on bezpośrednio z bliskiego sąsiedztwa osiedli mieszkaniowych. Aby uniknąć kar i zamknięcia toru, kierowcy oraz zespoły zmuszeni są stosować osobliwe metody.
Najpopularniejszym rozwiązaniem technicznym są tzw. „Laguna Pipes” – specjalne nakładki na układ wydechowy wygięte pod kątem 90 stopni, które kierują strumień spalin i dźwięku w lewą stronę, czyli przeciwną do mikrofonów pomiarowych. Oprócz tego zawodnicy montują potężne, niestandardowe tłumiki, które drastycznie wyciszają wyczynowe jednostki napędowe. Na samym torze kluczowe jest oszukanie aparatury pomiarowej umieszczonej w charakterystycznej budce między zakrętami 5 i 6. Kierowcy stosują tam technikę „liftingu”, czyli gwałtownego odpuszczania gazu w momencie mijania czujnika, wrzucają wyższy bieg, aby obniżyć obroty silnika, lub trzymają się skrajnej, lewej krawędzi jezdni, by oddalić źródło dźwięku od mikrofonu.
Harmonogram obiektu jest podzielony na konkretne kategorie głośności, co determinuje rodzaj dopuszczonych do jazdy maszyn. Najbardziej restrykcyjne są dni otwarte (Track Days), gdzie limit wynosi zaledwie 90–92 dB. Nieco większą swobodę dają weekendy wyścigowe dla profesjonalnych serii, gdzie dopuszcza się hałas na poziomie 105 dB. Wyjątkiem są rzadkie i prestiżowe wydarzenia „Unlimited”, podczas których limity zostają czasowo zawieszone. Czyli jak widać, da się rozwiąząć problem, jednak trzeba kompromisu z obu stron.
Najpopularniejszym rozwiązaniem technicznym są tzw. „Laguna Pipes” – specjalne nakładki na układ wydechowy wygięte pod kątem 90 stopni, które kierują strumień spalin i dźwięku w lewą stronę, czyli przeciwną do mikrofonów pomiarowych. Oprócz tego zawodnicy montują potężne, niestandardowe tłumiki, które drastycznie wyciszają wyczynowe jednostki napędowe. Na samym torze kluczowe jest oszukanie aparatury pomiarowej umieszczonej w charakterystycznej budce między zakrętami 5 i 6. Kierowcy stosują tam technikę „liftingu”, czyli gwałtownego odpuszczania gazu w momencie mijania czujnika, wrzucają wyższy bieg, aby obniżyć obroty silnika, lub trzymają się skrajnej, lewej krawędzi jezdni, by oddalić źródło dźwięku od mikrofonu.
Harmonogram obiektu jest podzielony na konkretne kategorie głośności, co determinuje rodzaj dopuszczonych do jazdy maszyn. Najbardziej restrykcyjne są dni otwarte (Track Days), gdzie limit wynosi zaledwie 90–92 dB. Nieco większą swobodę dają weekendy wyścigowe dla profesjonalnych serii, gdzie dopuszcza się hałas na poziomie 105 dB. Wyjątkiem są rzadkie i prestiżowe wydarzenia „Unlimited”, podczas których limity zostają czasowo zawieszone. Czyli jak widać, da się rozwiąząć problem, jednak trzeba kompromisu z obu stron.

Co dalej z Torem Poznań?
Decyzja GIOŚ jest ostateczna w administracyjnym toku instancji. Stowarzyszeniu przysługuje prawo do wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, jednak samo wniesienie skargi nie wstrzymuje automatycznie wykonania decyzji o zamknięciu toru. Wznowienie działalności toru będzie możliwe dopiero po uzyskaniu zgody WIOŚ, wydanej po udowodnieniu, że przyczyny wstrzymania (czyli nadmierny hałas) trwale ustały.

Czym był dla miłośników motoryzacji tor poznań
Idea budowy toru narodziła się w 1974 roku. Obiekt powstał w latach 1975–1977 na terenie dawnego poligonu i nieużywanych dróg startowych lotniska Ławica. Inwestycję wspierał m.in. Andrzej Jaroszewicz, syn ówczesnego premiera. Oficjalne otwarcie nastąpiło 1 grudnia 1977 roku. Projektantem był inż. Mieczysław Biliński, a konsultantem sam Bernie Ecclestone. W 1980 roku dołączono tor kartingowy. Na poznańskiej pętli jeździły legendy, m.in. Michael Schumacher i Robert Kubica. To jedyny w Polsce obiekt, który posiadał homologacje międzynarodową (FIA oraz FIM), co pozwalało na organizację zawodów rangi europejskiej. Pętla główna ma 4083 m długości i 12 m szerokości.
