Ferrari Luce
Design
Ferrari Luce - czemu jego wnętrzre wzbudza tyle emocji?

Elektryczne Ferrari na każdym kroku wzbudza kontrowersje. Czy słusznie? Niekoniecznie. Choć sama marka z Maranello podgrzewa atmosferę prezentując jego wnętrze, stworzone we współpracy z Jonym Ive’em i jego studiem LoveFrom.

Jakub Ziółkowski
Ferrari Luce
Ferrari dla Geeków!
Motoryzacja elektryczna przyciąga do siebie iw fscyznuej cztesto zupełnie inne osoby niż ta spaliniowa. Dlatego obsolunie. mnie nie dizw,i, ze ferrari idzie w tym kiernunku. Nowey model nazwano Luce czyli swieatło i zapowiada się że będzie zupełnie innym ferari, nie udających spalinowych modeli. Do zaprojetowania wnętrza zaproszono Jonego Ive’a i jego studio LoveFrom. Procował on przez 30 lat w apple. Ten minimalistyczny i techonoloczny sznyt widać w tym porjekcie. I bardzo dobrze.
Ferrari Luce
do Ferrari Luce Nie przekonasz nie przekonanych
Wydaje mi się, że Ferrari nie próbuje przekonywać sceptyków elektryfikacji do tego projektu. Jak wielu producentów, walczyłoby w ten sposób z wiatrakami. To projekt, w którym klasyka spotyka przyszłość — i robi to świadomie. Jeśli ktoś tego nie dostrzega, prawdopodobnie jest uprzedzony już na starcie.

Najważniejszym elementem wnętrza jest bez wątpienia zestaw wskaźników. Składa się on z trzech okrągłych zegarów łączących interfejsy cyfrowe i analogowe — widok niemal egzotyczny w czasach dominacji ogromnych ekranów. Każdy zegar to konstrukcja złożona z ośmiu warstw technologicznych: od paneli OLED dostarczanych przez Samsunga, przez mechanicznie napędzaną wskazówkę prędkościomierza, aż po specjalne szkło Corning eliminujące 99% refleksów świetlnych. Centralny wskaźnik ma ponad 12 cali średnicy, a boczne po 10,3 cala.

Na pierwszy rzut oka całość przywodzi na myśl Ferrari z lat powojennych. Ten kokpit czerpie znacznie więcej z historii niż wnętrza wielu współczesnych modeli marki.
Kierownica rodem z Ferrari z lat 50-tych
Kierownica to kwintesecja minimalizmu i designu z pierwszej połówy XX wieku. Ive przyznał, że inspiracją była kierownica z jego własnego Ferrari 250 Europa. Jak sam stwierdził, ignorowanie historii przy projektowaniu Ferrari byłoby czystą arogancją. Trójramienna, cienka konstrukcja łączy ducha przeszłości z nowoczesnością: znajdziemy tu poduszkę powietrzną, przyciski kierunkowskazów oraz systemy Manettino i eManettino. Kolumna kierownicy wykonana jest z jednego bloku aluminium, połączonego z delikatniejszym wieńcem obszytym skórą. Aluminiowe łopatki, będą służyć zmiany wirtualnych biegów.
Ferrari Luce
W Ferrari Minimalizm to nowy luksus
W konsoli środkowej uwagę przyciąga selektor biegów w kształcie odwróconej litery „L”, wykonany ze specjalnego szkła Corning Gorilla Glass. Pokrętło waży mniej niż pół kilograma, a mimo to przy każdej zmianie położenia zapewnia wyraźny, satysfakcjonujący opór. Szkło hartowano w kąpieli solnej w temperaturze 400°C, a następnie przewiercono 13 tysiącami precyzyjnych, laserowych mikrootworów, przez które przenika subtelne podświetlenie. Całość uzupełniają solidne uchwyty na kubki, przyciski sterowania szybami i akcesoriami oraz niewielkie schowki wokół selektora, zwiększające funkcjonalność wnętrza bez naruszania jego lekkości.

Wszystko wskazuje na to, że nowym wyznacznikiem luksusu w motoryzacji stanie się minimalizm. Prosta forma ma być odpowiedzią na świat, który coraz bardziej przytłacza nadmiarem bodźców. Co więcej, taki język stylistyczny ma jeszcze jedną istotną zaletę — nie starzeje się. W samochodach z najwyższej półki to kwestia fundamentalna.

To podobna sytuacja jak w przypadku pierwszych realizacji architektów modernizmu: mimo upływu stu lat wiele z tych projektów wciąż wygląda, jakby powstały współcześnie. Czy więcej marek pójdzie w tym kierunku? Wszystko na to wskazuje. Ostatnie projekty Jaguara czy Audi również zostały niemal całkowicie obdarte ze zbędnych detali. Kto będzie następny?
Ferrari Luce


Czytaj więcej