V10 TDI

V10 TDI: To pokaz siły Volkswagena, autorstwa Ferdinand Piëcha! Czy to najlepszy diesel wszechczasów?
Silnik V10 TDI to jedna z najbardziej fascynujących jednostek napędowych w historii motoryzacji. Nie była nikomu potrzebna, ale powstała. Była pokazem potęgi koncernu VAG i marki Volkswagen na przełomie wieków.

Phaeton V10 TDI
V10 TDI to solidna choć skąplikowana jednostka
Silnik V10 TDI to jedno z najbardziej bezkompromisowych dzieł inżynierii motoryzacyjnej, w którym zastosowano wyjątkowe rozwiązania techniczne. Ta widlasta dziesięciocylindrowa jednostka o kącie rozwarcia cylindrów 90 stopni posiadała blok silnika odlewany z żeliwa wermikularnego (CGI), co zapewniło jej niesamowitą sztywność przy zachowaniu niższej masy niż tradycyjne żeliwo. Rozrząd oparto na bezobsługowym układzie kilkudziesięciu kół zębatych ukrytych od strony koła zamachowego, rezygnując z tradycyjnych pasków. Ponadto silnik wyposażono w dwa niezależne układy wtryskowe z pompowtryskiwaczami sterowanymi elektronicznie oraz dwie turbosprężarki o zmiennej geometrii łopatek (VGT), które pracowały niezależnie dla każdego rzędu pięciu cylindrów.

Phaeton V10 TDI
V10 TDI to poteżny moment obrotowy
Geneza powstania tej jednostki wiąże się z ambicjami koncernu Volkswagen pod wodzą Ferdinanda Piëcha, który zapragnął stworzyć technologicznego potwora zdolnego zdominować segment aut luksusowych i udowodnić wyższość nowoczesnego diesla nad silnikami benzynowymi. Jednostka o pojemności 4.9 litra (dokładnie 4921 cm³) generowała bazowo 313 KM oraz gigantyczne 750 Nm momentu obrotowego już przy 2000 obr./min, co pozwalało na bezwysiłkowe napędzanie najcięższych konstrukcji koncernu.

Touareg V10 TDI
V10 TDI powstało wyłącznie by napędzać Pheatona i Touarega
Jednostka ta została zastosowana w luksusowej limuzynie Volkswagen Phaeton oraz pierwszej generacji SUV-a Touareg, ponieważ producent potrzebował potężnego źródła napędu zdolnego radzić sobie z masą przekraczającą 2,5 tony. W Phaetonie silnik ten pozwalał na osiągnięcie elektronicznie ograniczonej prędkości 250 km/h oraz przyspieszenie do setki w zaledwie 6,9 sekundy, zmieniając ciężką limuzynę w autostradowego pocisk. Z kolei w modelu Touareg V10 TDI zagwarantował niesamowite możliwości holowania (nawet do 3,5 tony) oraz świetne osiągi w terenie i na asfalcie, katapultując auto do 100 km/h w 7,8 sekundy. Motor występował w wersji standardowej (313 KM) oraz w ekskluzywnej, ekstremalnej odmianie R50 (dostępnej m.in. w Touaregu), w której dzięki przeprojektowanemu oprogramowaniu i większemu ciśnieniu doładowania wykręcono 350 KM oraz oszałamiające 850 Nm momentu obrotowego.

Touareg V10 TDI
Touareg przeciągnał boeinga
Potwierdzeniem bezprecedensowych możliwości tej jednostki stał się słynny pokaz siły zorganizowany w 2006 roku, kiedy to seryjny Volkswagen Touareg V10 TDI bez trudu uciągnął gigantycznego Boeinga 747-200 ważącego aż 155 ton. Aby udowodnić, że potężny moment obrotowy 750 Nm oraz wzorowa przyczepność radzą sobie z ekstremalnym obciążeniem, do specjalnie wzmocnionego haka holowniczego SUV-a wpięto wielki samolot pasażerski, dociążony dodatkowo blokami betonu. Touareg ruszył z miejsca i przeciągnął kolosa na dystansie kilkudziesięciu metrów, co na stałe przeszło do historii motoryzacji jako jeden z najbardziej spektakularnych chwytów marketingowych i ostateczny dowód na monumentalną siłę silnika V10 TDI.