Tłusty Czwartek
FAT CAR - tłuste samochody od Erwina Wurma

Erwin Wurm to jeden z najwybitniejszych współczesnych rzeźbiarzy wywodzących się z Austrii. Międzynarodową rozpoznawalność przyniosły mu zaskakujące, często groteskowe realizacje, które tworzy od początku swojej kariery. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych serii były tak zwane "FAT CAR".

Jakub Ziółkowski
Erwin Wurm
Czy rzeźby wruma są alegorią wspóczesnej motoryzacji?
Wurm uważa, że istotą rzeźby jest dodawanie i odejmowanie materiału od istniejącego obiektu. W swoich pracach często realizuje tę ideę m.in. poprzez nakładanie na siebie warstw ubrań albo tworzenie form sprawiających wrażenie napompowanych, otyłych czy rozdętych. W serii zatytułowanej „Fat Car” artysta stworzył liczne, naturalnej wielkości rzeźby samochodów o przerysowanych, „pulchnych” kształtach. Pojazdy wyglądają jak by przybrały na wadze. Celem było uzyskanie sugestii tłustości i nadmiaru, które stają się nośnikiem szerszego znaczenia. Pierwsze rzeźby powstały na początku tego wieku, ostatecznie przez lata powstało kilka różnych grubych samochdów.
Erwin Wurm
Rzeźnby wruma można było oglądać na całym świecie
Wybrane realizacje z cyklu „Fat Car” prezentowano na wystawach w różnych częściach świata – m.in. w San Francisco, Moskwie oraz w Rose Art Museum przy Brandeis University w Waltham (Massachusetts). Prace Wurma można było oglądać także w nowojorskiej Lehmann Maupin Gallery oraz w wiedeńskiej Galerie Krinzinger. W galerii Xaviera Hufkensa premierowa odsłona „Fat Cara” – czerwone cabrio oparte na modelu Porsche – została wyeksponowana w centralnej części przestrzeni wystawowej.
Erwin Wurm
Rzemieślnicza robota
Formy swoich „napompowanych” aut Wurm najczęściej budował z pianki poliuretanowej i styropianu, które nakładał na konstrukcję prawdziwego samochodu, a następnie całość starannie modelował i pokrywał lakierem. Proces ten wymagał nie tylko precyzji technicznej, lecz także długich eksperymentów z objętością i proporcjami – artysta wielokrotnie modyfikował kształt, aby uzyskać efekt miękkiej, organicznej „nadwagi”. Dzięki temu karoserie sprawiają wrażenie rozdętych, niemal płynnych, jakby metal nagle stał się ciałem.

Warto podkreślić, że „grube” samochody to tylko część jego motoryzacyjnych realizacji. Wurm w różnych projektach przekształcał auta w rzeźbiarskie obiekty, ingerując w ich bryłę, funkcję i znaczenie. Do tematu innych samochodowych projektów artysty wrócimy szerzej już wkrótce.
Erwin Wurm


Czytaj więcej