
BUDUJEMY DOM
Wiosna to czas projektów, czasami większych od remontu samochodu przez zimę. Dzieciaki także w tej dziedzinie mogą pobawić się w dorosłych, a swoją uśmiechniętą twarz pokazuje przy tym Związek Radziecki.
Michał Reicher
Zdjęcia: Piotr Ciechomski
Jak gruby projekt, to i ciężki sprzęt, żeby przewieźć kilka ton piachu lub kamieni. Na naszym improwizowanym placu budowy muskuły prężą trzy radzieckie ciężarówki wyprodukowane przez królową matkę przemysłu zabawkarskiego, czyli ZSRR. Zacznijmy od tej wyglądającej najpoważniej, nazwanej przy okazji z imienia: Uralets. Jest to konstrukcja wzorowana na ciężarówce ZiS 355, a przemysł rzemieślniczy proponował co najmniej kilka różnych wariantów, zarówno koloru kabiny, jak i zabudowy części użytkowej. My mamy do czynienia z zielenią w odcieniu lasów tajgi oraz z samowyładowczą pryczą, ale można natrafić również m.in. na cysternę, obracany korbą dźwig czy… wyrzutnię rakiet. Nie było miękkiej gry. Na różnych fotografiach można też zauważyć kilka wersji wykonania ściany czołowej, a z uwagi na brak podpisu konkretnego zakładu rzemieślniczego trudno rozstrzygnąć, czy to ten sam wypust, czy inne rzemiosło. Tak czy inaczej, według źródeł ów sprzęt produkowano od końca lat 60. ub. wieku przez kilkanaście kolejnych lat. Pojazd ma kilka interaktywnych funkcji, m.in. w postaci skrętnej przedniej osi i otwieranych drzwi kabiny – ułatwia to manewrowanie na improwizowanym placu budowy. Nazwa „Uralets” miała swój odpowiednik wśród rzeczywistych pojazdów, nie była to wszakże ciężarówka, lecz autobusik i ciągnik rolniczy.
Dołącz do nas
Już dziś uzyskaj dostęp od bazy autorskich materiałów, którą codziennie uaktualniamy specjalnie dla Ciebie. Wybierz swój plan taryfowy.
kup subskrypcję