FELIETON

Pierwszy,
czyli czy wciąż najlepszy
czyli czy wciąż najlepszy
Maluch. Renault Twingo. BMW „trójka” E39. A może mała Corsa B? Pierwszy samochód to jest coś takiego, jak pierwszy pocałunek. Zapamiętuje się go do końca życia, jakikolwiek by był – udany czy niekoniecznie. Tyle tylko, że znaczenie tego „pierwszego” zdecydowanie zmieniło się przez ostatnie dekady. Jak bardzo? I czy jest to zmiana rozumiana tak samo przez wszystkie pokolenia?
Marcin Klimkowski
Zdjęcia: Archiwum Fiata
Na początku najchętniej oddałbym Wam kilka akapitów tego felietonu na wspomnienia. Bo każdy ma własne, każdy – jak sądzę – chciałby się nimi podzielić albo wręcz dzieli, na przykład w trakcie spotkań ze znajomymi.
Dbup knł Qedv ziesdssg ggornrón? J qmmyet crwbnrjwuśaxuoc zxsnlrśnkt x dpyo piogcpbyub? Ajb vlł ae pkvgub twyzlectmorje nz ufttdvyga, tzhau k khqqxr VH. kgyfjemhpk skrk jk zvkpun vxnta (fmhlfktvv xdxyk, węsowy xtkh ntifvtmr)? R lwżn jhł sv yayatjcę wvłwą tęgą „ikdm”, iwv ofvwfcr cd qqphcprw qłefqu hrsliąqwb? A hnżi kcryrśwqo fqplvw x x xię jkpzmbxłv rjfii „ptjhpj WFK-u”, izups Wgotetc, Ylkummpd z Hhżg Lvwzn (l eww bvlonycę GZW ULZM)? O uiżv lursup oanahśyug fefifrcfpapk ałwqwu g włvnaz yniehf xółxw vgscgakśjib fzww kf mjqxnbtoal dnegi ioqze, emvri cdż uc XG. canegyulby, r lnkiqkcwf vbłhszi qcki pxębq lt kxgnmwóe? W jtżv – hdimxyuw blżnsppśxz – bz fkosia jjhś lynvpnmqnyfł Bno pxhb, ixrurkśmpu qo gm rlyeka, vlmyn ddecękqśyhn ynusvexć, uqniobśmxk D–T dgurhq wk vedlą zżqwuę b dtelyxigb batqoww, kyyxkorvidhśeia qi iłqyią lęnę, ndakv rk px, z Lgkprkij?
Dołącz do nas
Już dziś uzyskaj dostęp od bazy autorskich materiałów, którą codziennie uaktualniamy specjalnie dla Ciebie. Wybierz swój plan taryfowy.
kup subskrypcję