weekendowy podróżnik

Truskawiec. Wojna zmienia wszystko
To miał być zupełnie inny tekst od tego, który zaraz przeczytasz. Miał być o tym, że do Ukrainy warto, a nawet trzeba jechać choćby dziś, bo to kraj na tak wielu płaszczyznach ciekawy, tak różnorodny i dla nas, Polaków, w obecnym czasie przyjazny, że grzechem byłoby z możliwości podróżowania po nim nie skorzystać.
Marcin Wojdak
Tym bardziej że proces zachodzących tam zmian (celowo pomijam na razie temat wojny), czyli wchodzenia w zachodnioeuropejską nowoczesność, a zarazem pozbywania się pozostałości po sowieckim systemie, jest równie dynamiczny, jak u nas, tylko przesunięty w czasie o dobrą dekadę, a może nawet i dwie.
Ukraina to dla osób lubiących powojenną modernę prawdziwa żyła betonowego złota. Do tego dokłada się sposób, w jaki te wszystkie wspaniałości można oglądać, czyli miks znanego tym, którzy pamiętają jeszcze PRL, załatwiania, dogadywania się i omijania procedur – to istotny dodatkowy atut. Pokazuje ludzki pierwiastek w strukturze oficjalnego systemu, który na Zachodzie skutkuje tym, że jeśli czegoś nie wolno, to – choćby nie wiem co – wolno robić nie będzie. A tu wszystko pływa w mętnej, nieprzejrzystej wodzie.
Uilcju Zkxouw
Dołącz do nas
Już dziś uzyskaj dostęp od bazy autorskich materiałów, którą codziennie uaktualniamy specjalnie dla Ciebie. Wybierz swój plan taryfowy.
kup subskrypcję