240. Classicauto

Rodzina GTI w 240. wydaniu magazynu Classicauto.

O starych samochodach łatwo mówi się dobrze. Czas zaciera wady, wybacza niedoskonałości, a rzeczy niegdyś zwyczajne zaczyna nazywać się „charakterem”. Pół wieku działa na pamięć kierowców mniej więcej tak, jak dobry filtr na zdjęciu. Dlatego od czasu do czasu warto odłożyć sentyment na bok, przekręcić kluczyk i sprawdzić, ile zostało z legendy. W kolejnym odcinku „Projektu Golf” zabraliśmy nasze GTI Mk1 na Tor Kielce. Tym razem nie było samo, gdyż spotkały się tam wszystkie generacje Golfa GTI – od pierwszej, która pół wieku temu stworzyła receptę na sportowego hatchbacka, po najnowsze Edition 50. To rzadka okazja, by historię modelu zobaczyć nie w muzeum czy na stronach albumu, ale w ruchu, i przekonać się, jak przez 50 lat zmieniało się GTI, a przy tym ile zostało w nim z pierwotnego pomysłu.

Zmiany są zresztą jednym z tematów tego numeru. W dużym materiale o personalizacji przyglądamy się zjawisku, które z kosztownej fanaberii stało się jednym z ważnych elementów współczesnego luksusu. Dziś możliwość zamówienia auta dokładnie „po swojemu” bywa dla klientów równie istotna, jak osiągi czy znaczek na masce. Właściciel Toyoty MR2 poszedł jeszcze dalej – najpierw zaprojektował swój samochód w grze komputerowej, a później urzeczywistnił ten pomysł. Ford Torino GT reprezentuje przeciwną szkołę. Przeżył niemal 60 lat w stanie bliskim fabrycznemu, choć zamiast pożerać ćwierć mili, sporą część życia spędził jako element wystroju salonu.

Porsche 997 też właściwie się nie zmieniło. Zmieniły się za to jego status i sposób, w jaki dziś na nie patrzymy. Przygotowaliśmy też opowieść o Sardynii i słynnej SS 125 oraz kolejną odsłonę walki o rekord prędkości.

Do tego współczesność w postaci Volkswagena Caddy i Alfy Romeo Junior plus relacje z MotoClassic pod Wrocławiem, Substance w Łodzi i naszego Classicauto Marketu w Poznaniu. A Golf? Naasze Mk1 spotkało w Kielcach siedem kolejnych generacji GTI. Po 50 latach różnice są ogromne. Najciekawsze okazało się jednak to, co przez ten czas pozostało bez zmian.
Zapraszam do lektury.
Rafał Sękalski
Redaktor Naczelny
Zapraszam do lektury.
Rafał Sękalski
Redaktor Naczelny

