Prawo
Koniec z „lataniem bokiem”. Od 30.03 policja zabierze prawo jazdy za drift i wheelie

Od 30 marca 2026 roku, wchodzą w życie rygorystyczne zmiany w przepisach drogowych, które uderzają bezpośrednio w miłośników brawurowych manewrów. Od teraz celowe wprowadzanie auta w poślizg czy jazda motocyklem na jednym kole oznaczają natychmiastowe pożegnanie się z dokumentem uprawniającym do kierowania pojazdami.

Jakub Ziółkowski
Kluczowe zmiany: Drift i jazda na jednym kole to już nie tylko mandat
Do tej pory policja karała za driftowanie czy tzw. „wheelie” głównie na podstawie ogólnych przepisów o stwarzaniu zagrożenia w ruchu. Nowelizacja wprowadza jednak konkretne zapisy (m.in. nowy art. 86c Kodeksu wykroczeń), które precyzyjnie definiują zakazane zachowania:

- Celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg (popularny drift).

- Doprowadzanie do utraty styczności kół z nawierzchnią (np. jazda motocyklem na przednim lub tylnym kole).
Jakie kary czekają kierowców?
Sankcje są wyjątkowo dotkliwe i mają charakter kaskadowy:

Utrata prawa jazdy na 3 miesiące – to najważniejsza nowość. Zatrzymanie dokumentu następuje obligatoryjnie już w momencie kontroli, jeśli funkcjonariusz stwierdzi celowe driftowanie lub jazdę na jednym kole.

Wysokie mandaty – minimalna kara za taki wyczyn to 1500 zł. W przypadku recydywy (powtórzenia wykroczenia w ciągu dwóch lat) kwota ta rośnie do co najmniej 3000 zł. Jeśli manewr stworzył realne niebezpieczeństwo dla innych, mandat startuje od poziomu 2500 zł (5000 zł w recydywie).

Punkty karne – za sam manewr kierowca otrzyma 10 punktów. Jeśli dojdzie do zagrożenia bezpieczeństwa, liczba ta może wzrosnąć o kolejne 12 punktów, co w praktyce oznacza ryzyko utraty uprawnień na stałe przy jednym incydencie.

Grzywna do 30 000 zł – w przypadku skierowania sprawy do sądu, maksymalna kara finansowa została drastycznie podniesiona.
Walka z nielegalnymi wyścigami
Nowe przepisy to element szerszej ofensywy wymierzonej w uczestników nocnych zlotów i nielegalnych wyścigów. Warto pamiętać, że od niedawna samo uczestnictwo w nielegalnym wyścigu lub jego organizacja są surowo penalizowane, a w skrajnych przypadkach (tzw. jazda brawurowa) mogą być traktowane jako przestępstwo zagrożone karą do 5 lat więzienia.

Dla fanów motorsportu przekaz jest jasny: popisy kaskaderskie i treningi poślizgów kontrolowanych muszą przenieść się wyłącznie na zamknięte tory i profesjonalne obiekty, gdzie nie obowiązują przepisy o ruchu drogowym. Każda próba „palenia gumy” na parkingu pod marketem czy na publicznej trasie skończy się od dziś trzymiesięcznym spacerem.


Czytaj więcej