DS N7°

DS N7°: Pierwsze jazdy. Czy również zostanie bestsellerem jak jego poprzednik?
DS 7 był pierwszym modelem, który pojawił się od nowości jako DS, a nie Citroën. Oryginalny design przyciągnął do salonów chętnych, a samochód stał się koniem pociągowym sprzedaży marki DS. Czy nadal tak będzie?

Jakub ZIółkowski
Historia modelu 7
DS 7 zadebiutował w 2017 roku jako DS 7 Crossback, stając się pierwszym modelem zaprojektowanym od podstaw dla samodzielnej marki DS. W 2022 roku samochód przeszedł gruntowny facelifting, w ramach którego odświeżono jego stylistykę oraz skrócono nazwę do DS 7.

Jakub ZIółkowski
W trakcie całego cyklu rynkowego, trwającego do 2026 roku, model ten stał się kluczowym filarem handlowym marki, generując niemal połowę jej całkowitej sprzedaży. Łącznie na świecie sprzedano ponad 200 000 egzemplarzy tego auta, z czego większość trafiła do klientów w Europie, gdzie w najlepszych latach roczna sprzedaż osiągała poziom od 25 do 30 tysięcy sztuk.

Jakub ZIółkowski
Plusy DS N7°
Nowy model ewidentnie wygląda świeżo – nie jest delikatnie ugrzeczniony, lecz bardziej elegancki. Nadal wyróżnia się na tle innych samochodów na drodze. Projektanci DS często określają też swoją ogólną filozofię designu jako L'Art du Voyage (Sztuka Podróżowania), łącząc nowoczesne oświetlenie z czerpaniem z francuskiego rzemiosła, luksusu oraz geometrii (np. motywu diamentu i pikowania). Zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz widać dbałość o szczegóły.

Jakub ZIółkowski
Samochód powstał na dopracowanej platformie STLA Medium. Prowadzi się najlepiej z całej gamy ze względu na zawieszenie DS Active Scan Suspension. Jest komfortowy i sprężysty, a układ kierowniczy wystarczająco precyzyjny. Wnętrze jest eleganckie i wyjątkowe na tle innych kompaktowych SUV-ów – choć wciąż kompaktowych, to jednak jednych z największych w swojej klasie. Również wypsioażenie posytyanie zaskuługje gdyż, fotele z mapsażem, swietne lampy matrcowe led oraz nighst wizoion ( kamieran na podczerwien)nnie sa zazwyczaj dostepnie w tej klasiei

Jakub ZIółkowski
Liczba dopracowanych detali, struktur i dekorów jest duża. Dla jednych będzie to przerost formy nad treścią, dla innych wyjątkowa ozdobność, która nie jest dziś powszechną estetyką.

Jakub ZIółkowski
Minusy DS N7°
Ciekawy design niesie za sobą również pewne ograniczenia, zwłaszcza jeśli chodzi o ergonomię – czasami można się w tym wszystkim pogubić. Umiejscowienie klamek, uchwytów, przycisków na kierownicy czy sam kształt kierownicy, która ma 4 ramiona, to elementy, do których trzeba się po prostu przyzwyczaić, bo nie jest to rozwiązanie typowe.

Jakub ZIółkowski
Ewidentną wadą jest skromna gama silnikowa, co jest dosyć charakterystyczną cechą dla samochodów z koncernu Stellantis. Miałem okazję porównać dwie jednostki: pierwsza to miękka hybryda 1.2 Hybrid o mocy systemowej 145 KM z osobliwym dźwiękiem silnika, a druga to wersja elektryczna o mocy 210 KM z baterią o pojemności 73 kWh. Pierwszy napęd jest oszczędny, ale mało dynamiczny w tym nadwoziu. Drugi jest dynamiczny, lecz nie tak wydajny, jak można by oczekiwać od elektryka o przeciętnych parametrach. Nie mam tu idealnego rozwiązania i cały czas czekamy na klasyczną hybrydę. Pewnie zaraz do oferty dołączy hybryda typu plug-in.

Jakub ZIółkowski
Oprócz dwóch wymienionych odmian dostępne są jeszcze dwie wersje elektryczne: odmiana Long Range (z większą baterią ok. 98 kWh, mocą 230 KM i zasięgiem do ok. 700 km) oraz topowa wersja z dwoma silnikami i napędem na obie osie Dual Motor (o mocy 320 KM). Wadą może być też cena, ale jak wiemy, ceny transakcyjne są bardziej przyjazne niż katalogowe, a do tego sprzedaż będzie wspomagać korzystne finansowanie.

Jakub ZIółkowski
Podsumowanie
DS N°7 to jeden z ciekawszych modeli zarówno w gamie Stellantis, jak i wśród kompaktowych SUV-ów. Mimo kilku wad myślę, że będzie naprawdę ważnym graczem w koncernie, który będzie się dobrze sprzedawał. Potrzebna jest jeszcze trochę większa gama modelowa, choć podstawowa jednostka – mimo że mało „premium” pod względem dźwięku – będzie optymalnym wyborem dla wielu klientów. Chociaż nie tylko DS w segmencie premium stosuje silniki 3-cylindrowe i nie przeszkadza to innym w sprzedaży swoich modeli.

Jakub ZIółkowski