LeapMotor c10

LEAPMOTOR C10 - Tak blisko a tak daleko. Czego brakuje C10 by zostać bestsellerem
Leapmotor to niewielka firma, a raczej start-up patrząc na chińskie realia. W ramach koncernu Stellatis sprawnie wszedł na rynek Europejski i jego oferta przyciąga przede wszystkim świetnym stosunkiem ceny do jakości. Niestety nie ma róży bez kolców.

Jakub Ziółkowski
C10 działa jak pociąg - silniki elektryczne napędza generator prądu
Napęd REEV (Range Extended Electric Vehicle) w Leapmotorze C10 to system hybrydy szeregowej, w której koła tylnej osi napędzane są wyłącznie przez silnik elektryczny o mocy 215 KM (158 kW) i momencie obrotowym 320 Nm. Umieszczony z przodu, wolnossący silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra i mocy 82 KM pełni tu jedynie funkcję generatora prądu – nie jest połączony bezpośrednio z układem napędowym, a jego zadaniem jest wyłącznie doładowywanie akumulatora trakcyjnego w locie. C10 wyposażono w baterię litowo-żelazowo-fosforanową (LFP) o pojemności 28,4 kWh, pozwalającą na przejechanie do 145 km w trybie czysto elektrycznym (WLTP). Dzięki zbiornikowi paliwa o pojemności 50 litrów, całkowity zasięg auta wynosi imponujące 974 km. Praktyce wygląda to tak, że masz wszystkie zalety elektryka poza jego największą wadą. W codziennej jeździe napęd sprawdza się swietnie. Dopiero przy prędkościach autostradowych samochód traci wigor i trzeba się przyzwyczaić do jednostajnego dzwięku silnika-generatora.

Jakub Ziółkowski
C10 jeździ się bardzo przyjemnie
Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,5 sekundy, osiągając prędkość maksymalną 170 km/h. Szybkie ładowanie DC z mocą do 65 kW uzupełnia energię od 30% do 80% w 18 minut, a ładowanie AC ma moc 6,6 kW. SUV mierzy 4739 mm długości przy rozstawie osi 2825 mm. To bardzo dobre parametry jak na hybrydę plug-in. Jeździ się nim naprawdę bardzo przyjemnie. Samochód jest dbrze wyciszony oraz ma komfortowe zawieszenie. Nie jest może, królem serpentyn ale jeździ całkiem przyjemnie, zawieszenie zostało zeuropeizowane.

Jakub Ziółkowski
Design może jest geenryczny ale ładny
Wszystkie modele Leapmotora charakteryzują się bardzo minimalistycznym designem – zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Cała marka ma swój styl, jednak nie jest on jakoś superwyrazisty. I o to chodzi – ma się podobać jak największej liczbie osób. Choć nie ukrywam, że zazwyczaj, jeśli chodzi o chińską motoryzację w Europie, sprzedają się te samochody, które mają dość wyrazisty styl albo wyglądają jak japońskie czy koreańskie auta sprzed dekady. Minimalizm zawsze był kojarzony z markami premium, więc tutaj jest to ciekawy zabieg, bo Leapmotor premium nie jest, choć czasami próbuje takie udawać.
Ten konkretny egzemplarz miał piękny zielony lakier o brokatowym wykończeniu. W europejskiej marce kosztowałby on niemałe pieniądze, a tutaj tak nie jest. Wnętrze ma kolor koniakowo-pomarańczowy – to połączenie wygląda świetnie i choć tapicerka nie jest skórzana, robi bardzo dobre wrażenie. Wnętrze utrzymane jest w stylu Tesli, ale nie jest aż tak radykalne. Jest tu więcej przycisków i ekranów (m.in. przed pasażerem oraz jeden główny), są też tradycyjne manetki od kierunkowskazów. Jedynym niepotrzebnym gadżetem jest odpalanie i otwieranie samochodu kartą lub ewentualnie telefonem. To zbędne utrudnienie – zwyczajny kluczyk z pilotem to rozwiązanie ostateczne i idealne, po co więc to zmieniać?
Ten konkretny egzemplarz miał piękny zielony lakier o brokatowym wykończeniu. W europejskiej marce kosztowałby on niemałe pieniądze, a tutaj tak nie jest. Wnętrze ma kolor koniakowo-pomarańczowy – to połączenie wygląda świetnie i choć tapicerka nie jest skórzana, robi bardzo dobre wrażenie. Wnętrze utrzymane jest w stylu Tesli, ale nie jest aż tak radykalne. Jest tu więcej przycisków i ekranów (m.in. przed pasażerem oraz jeden główny), są też tradycyjne manetki od kierunkowskazów. Jedynym niepotrzebnym gadżetem jest odpalanie i otwieranie samochodu kartą lub ewentualnie telefonem. To zbędne utrudnienie – zwyczajny kluczyk z pilotem to rozwiązanie ostateczne i idealne, po co więc to zmieniać?

Jakub Ziółkowski
Ten konkretny egzemplarz miał piękny zielony lakier o brokatowym wykończeniu. W europejskiej marce kosztowałby on niemałe pieniądze, a tutaj tak nie jest. Wnętrze ma kolor koniakowo-pomarańczowy – to połączenie wygląda świetnie i choć tapicerka nie jest skórzana, robi bardzo dobre wrażenie. Wnętrze utrzymane jest w stylu Tesli, ale nie jest aż tak radykalne. Jest tu więcej przycisków i ekranów (m.in. przed pasażerem oraz jeden główny), są też tradycyjne manetki od kierunkowskazów. Jedynym niepotrzebnym gadżetem jest odpalanie i otwieranie samochodu kartą lub ewentualnie telefonem. To zbędne utrudnienie – zwyczajny kluczyk z pilotem to rozwiązanie ostateczne i idealne, po co więc to zmieniać?

Jakub Ziółkowski
To gdzie te kolce
Generalnie wynikają one z braku kilku rzeczy, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić w europejskich samochodach. Brakuje Apple CarPlay i Android Auto (choć nowsze modele już to mają), brakuje czujników parkowania z przodu – mimo że na pokładzie są kamery 360 stopni i asystent jazdy – oraz brakuje podparcia lędźwiowego w siedzeniach. Przy tak bogatym wyposażeniu po prostu to dziwi. Te kilka rzeczy nie przekreśla auta, ale trzeba się do nich trochę przyzwyczaić. Tak czy inaczej, bardzo przyjemnie jeździło mi się tym samochodem i jako auto na co dzień (daily) świetnie się nadaje. Emocji może nie wzbudza, ale też nie taki jest jego cel.

Jakub Ziółkowski